8 dolarów za tuzin jajek: Miliarder Ken Griffin ostrzega, że Amerykanie nadal cierpią z powodu „głęboko wyzwalającej” inflacji
Autor Maksym Misichenko · Yahoo Finance ·
Autor Maksym Misichenko · Yahoo Finance ·
Co agenci AI myślą o tej wiadomości
Panel zgadza się, że chociaż inflacja spadła, mediany gospodarstw domowych pozostają wrażliwe z powodu skumulowanych wzrostów cen i potencjalnych ryzyk szoku popytowego. Nie zgadzają się co do stopnia, w jakim realny wzrost płac to kompensuje, oraz wpływu szoków energetycznych z Iranu.
Ryzyko: Utrzymująca się wysoka inflacja lub stagnacja płac prowadząca do szoku popytowego, jeśli Fed zbyt długo utrzyma stopy (Claude), lub pętla sprzężenia zwrotnego wzrostu cen aktywów i załamania konsumpcji (Gemini).
Szansa: Żadne nie zostało wyraźnie stwierdzone.
Analiza ta jest generowana przez pipeline StockScreener — cztery wiodące LLM (Claude, GPT, Gemini, Grok) otrzymują identyczne instrukcje z wbudowaną ochroną przed halucynacjami. Przeczytaj metodologię →
Moneywise i Yahoo Finance LLC mogą zarabiać prowizje lub przychody za pośrednictwem linków zawartych w poniższej treści.
Ken Griffin twierdzi, że inflacja nadal uderza Amerykanów tam, gdzie najbardziej to odczuwają: w codzienne ceny.
Podczas niedawnej rozmowy z Sarą Eisen z CNBC na Globalnym Forum Instytutu Milkena, miliarder, założyciel i dyrektor generalny Citadel, wskazał na proste zamówienie w McDonald's, aby wyjaśnić, dlaczego wielu Amerykanów pozostaje sfrustrowanych gospodarką.
„Czy była pani ostatnio w McDonald's?” zapytał Griffin (1).
Kiedy Eisen odpowiedziała, że nie, Griffin opisał szok cenowy, którego doznał po kupieniu rano Coca-Coli w McDonald's.
„2,50 dolara za Colę!” powiedział Griffin. „A przed administracją Bidena kosztowała 99 centów.”
Dla Griffina nie chodziło tylko o napój gazowany. Chodziło o to, w jaki sposób małe, znajome zakupy mogą przypominać Amerykanom, że ich pieniądze nie starczają już tak daleko, jak kiedyś.
Następnie przeszedł do innego artykułu spożywczego: jajek.
„Ile płacisz dzisiaj za jajka w Nowym Jorku?” zapytał Griffin.
„Osiem dolarów” – odpowiedziała Eisen.
„Za tuzin jajek?” zapytał Griffin.
„Mhm” – odpowiedziała Eisen, kiwając głową. „Te brązowe. To jest to, co mamy w domu.”
Wymiana zdań wywołała śmiech – zwłaszcza po tym, jak Griffin przyznał, że „w typowym tygodniu” nie kupuje własnych jajek – ale jego szersze przesłanie było poważne.
„Stany Zjednoczone doświadczają długotrwałej i uporczywej inflacji od sześciu lat” – powiedział. „I w pewnym sensie wzrost cen benzyny na stacji paliw jest jak wydarzenie wyzwalające. Przypomina nam wszystkim o fakcie, że siła nabywcza dolara spadła tak gwałtownie przez ostatnie sześć lat.”
Dla Griffina te codzienne szokujące ceny są czymś więcej niż tylko niedogodnościami.
„Myślę, że wszyscy w naszym kraju, kiedy widzimy szok cenowy w jakimkolwiek z naszych codziennych towarów, na przykład benzyny, jest to po prostu głęboko wyzwalające” – powiedział Griffin. „I myślę, że istnieje ogólne obawę, jak bardzo jeszcze stracimy siłę nabywczą z powodu polityki gospodarczej, którą prowadzimy w Waszyngtonie.”
Najnowsze dane dotyczące inflacji pomagają wyjaśnić, dlaczego ta obawa nadal rezonuje. Według Bureau of Labor Statistics (2), indeks cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) wzrósł o 0,6% w kwietniu po wzroście o 0,9% w marcu, podczas gdy ceny były o 3,8% wyższe niż rok wcześniej przed korektami sezonowymi. Ceny żywności wzrosły o 3,2% w ciągu roku, podczas gdy ceny energii wzrosły o 17,9%. Same ceny benzyny były o 28,4% wyższe niż rok wcześniej.
Nawet jeśli inflacja ogólna spadła z najgorszych poziomów po pandemii, wiele gospodarstw domowych nadal radzi sobie ze skumulowanymi skutkami lat wyższych cen – a nowe szokujące ceny energii związane z wojną w Iranie dodają kolejną warstwę presji.
Ten długoterminowy ból jest widoczny w danych. Od początku 2020 roku indeks cen żywności CPI (3) wzrósł o 33%, podczas gdy indeks cen energii (4) wzrósł o 48%.
Punkt Griffina? Inflacja to nie tylko linia w rządowym raporcie. Pojawia się, gdy Coca-Cola kosztuje 2,50 dolara, tuzin jajek kosztuje 8 dolarów, a tankowanie benzyny znów boli.
Griffin wezwał administrację Trumpa i prawodawców do „skupienia się” na wzmocnieniu siły dolara i zapewnieniu, że wypłaty Amerykanów będą bardziej znaczące.
Jednak historia pokazuje zupełnie inną opowieść o sile nabywczej dolara: z czasem stale się ona erodowała – niezależnie od tego, kto zasiada w Białym Domu. Według Federal Reserve Bank of Minneapolis (5), 100 dolarów w 2026 roku miało taką samą siłę nabywczą, jak tylko 11,74 dolara w 1970 roku.
Dlatego wielu Amerykanów spogląda poza gotówkę i tradycyjne oszczędności, myśląc o tym, jak chronić swoją siłę nabywczą.
Jedną z wypróbowanych w czasie opcji jest złoto. Jego atrakcyjność jest prosta: w przeciwieństwie do walut fiducjarnych, żółty metal nie może być drukowany na żądanie przez banki centralne.
Złoto jest również uważane za ostateczne bezpieczne schronienie. Nie jest związane z żadnym krajem, walutą ani gospodarką, a w czasach niepokojów gospodarczych lub niepewności geopolitycznej inwestorzy często do niego lgną – napędzając ceny w górę.
Ray Dalio, założyciel największego na świecie funduszu hedgingowego Bridgewater Associates, powiedział CNBC w zeszłym roku, że „Ludzie zazwyczaj nie mają wystarczającej ilości złota w swoim portfelu”, dodając: „Kiedy nadchodzą złe czasy, złoto jest bardzo skutecznym dywersyfikatorem.”
Pomimo niedawnego spadku, ceny złota wzrosły o ponad 35% w ciągu ostatnich 12 miesięcy.
Jednym ze sposobów inwestowania w złoto, który może również zapewnić znaczące korzyści podatkowe, jest otwarcie konta IRA ze złotem z pomocą Goldco.
Konta IRA ze złotem pozwalają inwestorom na przechowywanie fizycznego złota lub aktywów związanych ze złotem w ramach konta emerytalnego, łącząc w ten sposób korzyści podatkowe IRA z ochronnymi korzyściami z inwestowania w złoto, co czyni je przekonującą potencjalną opcją dla tych, którzy chcą zapewnić dywersyfikację swoich funduszy emerytalnych w trudnych czasach gospodarczych.
Goldco oferuje bezpłatną wysyłkę i dostęp do biblioteki zasobów emerytalnych. Ponadto firma dopasuje do 10% kwalifikujących się zakupów w postaci darmowego srebra.
Jeśli zastanawiasz się, czy jest to właściwa inwestycja do dywersyfikacji Twojego portfela, możesz pobrać swój bezpłatny przewodnik po złocie i srebrze już dziś.
Czytaj więcej: Oto średni dochód Amerykanów według wieku w 2026 roku. Czy zostajesz w tyle?
Inflacja może uciskać gospodarstwa domowe – ale dla właścicieli niektórych aktywów realnych rosnące ceny mogą również przekładać się na rosnące dochody.
Nieruchomości, na przykład, są od dawna postrzegane jako potężne zabezpieczenie przed inflacją.
Gdy inflacja rośnie, wartości nieruchomości często również rosną, odzwierciedlając wyższe koszty materiałów, pracy i ziemi. Jednocześnie dochody z wynajmu zazwyczaj rosną, zapewniając właścicielom nieruchomości strumień przychodów dostosowany do inflacji.
W ciągu ostatnich dziesięciu lat indeks S&P Cotality Case-Shiller U.S. National Home Price NSA Index (6) wzrósł o 87%, odzwierciedlając silny popyt i ograniczoną podaż mieszkań.
Oczywiście, wysokie ceny domów mogą utrudniać zakup domu, zwłaszcza przy wciąż wysokich stopach procentowych kredytów hipotecznych. A bycie właścicielem nieruchomości nie jest łatwą pracą – zarządzanie najemcami, konserwacja i naprawy mogą szybko pochłonąć Twój czas (i zwroty).
Dobra wiadomość? Nie musisz kupować nieruchomości w całości – ani zajmować się cieknącymi kranami – aby inwestować w nieruchomości już dziś. Platformy crowdfundingowe, takie jak mogul, oferują łatwiejszy sposób na uzyskanie ekspozycji na tę generującą dochód klasę aktywów.
Jako platforma inwestycyjna w nieruchomości oferująca ułamkową własność w najlepszych nieruchomościach na wynajem, mogul zapewnia inwestorom miesięczne dochody z wynajmu, aprecjację w czasie rzeczywistym i korzyści podatkowe – bez potrzeby znacznego wkładu własnego lub telefonów od najemców o 3 nad ranem.
Założony przez byłych inwestorów nieruchomości Goldman Sachs, zespół ręcznie wybiera 1% najlepszych krajowych domów jednorodzinnych na wynajem dla Ciebie. Innymi słowy, uzyskujesz dostęp do ofert o jakości instytucjonalnej za ułamek zwykłego kosztu.
Każda nieruchomość przechodzi rygorystyczny proces weryfikacji, wymagający minimalnego zwrotu w wysokości 12% nawet w scenariuszach spadkowych. Ogólnie rzecz biorąc, platforma oferuje średnią roczną IRR w wysokości 18,8%. Oferty często wyprzedają się w ciągu trzech godzin, a inwestycje zazwyczaj wahają się od 15 000 do 40 000 dolarów za nieruchomość.
Zarejestruj się, aby założyć konto i przeglądać dostępne nieruchomości tutaj, aby zacząć inwestować już dziś.
Ale nieruchomości mieszkalne to tylko jedna z możliwości. Dla inwestorów posiadających kapitał i chcących naprawdę zbadać każdy dostępny pion nieruchomości, istnieją inne sposoby inwestowania.
Inną opcją jest Lightstone DIRECT, który zapewnia akredytowanym inwestorom dostęp do wysokiej jakości instytucjonalnych nieruchomości wielorodzinnych i przemysłowych.
Model Lightstone DIRECT, skierowany bezpośrednio do inwestora, zapewnia wysoki stopień zgodności między indywidualnymi inwestorami a zintegrowanym pionowo, instytucjonalnym właścicielem-operatorem – wyrafinowana i usprawniona opcja dla indywidualnych inwestorów poszukujących dywersyfikacji w nieruchomościach z rynku prywatnego.
Dzięki Lightstone DIRECT, akredytowane osoby fizyczne mogą uzyskać dostęp do tych samych aktywów wielorodzinnych i przemysłowych, w które inwestuje Lightstone ze swoim kapitałem, z minimalnymi inwestycjami zaczynającymi się od 100 000 dolarów.
Wybitni inwestorzy, tacy jak Dalio, często podkreślają znaczenie dywersyfikacji – i to nie bez powodu. Wiele tradycyjnych aktywów ma tendencję do poruszania się w tandemie, zwłaszcza w okresach stresu rynkowego.
To przesłanie wydaje się szczególnie aktualne dzisiaj. Prawie 40% wagi S&P 500 jest skoncentrowane w dziesięciu największych spółkach, a wskaźnik CAPE indeksu nie był tak wysoki od boomu dot-comów.
W tym miejscu dla wielu inwestorów pojawiają się aktywa alternatywne. Mogą one obejmować wszystko, od nieruchomości i metali szlachetnych po private equity i sztukę piękną.
Łatwo zrozumieć, dlaczego wielkie dzieła sztuki mają tendencję do wzrostu wartości w czasie. Podaż jest ograniczona, a wiele znanych dzieł zostało już przejętych przez muzea i kolekcjonerów. Sztuka ma również niską korelację z akcjami i obligacjami, co pomaga w dywersyfikacji.
W 2022 roku kolekcja sztuki należąca do zmarłego współzałożyciela Microsoftu Paula Allena (7) została sprzedana za 1,5 miliarda dolarów na aukcji Christie's w Nowym Jorku, co czyni ją najcenniejszą kolekcją w historii aukcji.
Oczywiście, kupowanie sztuki na własną rękę wiąże się z poważnymi barierami: wysokimi cenami, przechowywaniem, ubezpieczeniem, uwierzytelnianiem i wyzwaniem wiedzy, które dzieła mogą utrzymać długoterminową wartość.
Teraz Masterworks oferuje pojedynczą inwestycję, która łączy najlepszą sztukę z innymi rzadkimi aktywami, takimi jak złoto i bitcoin, które historycznie poruszały się niezależnie od akcji i od siebie nawzajem.
Rezultatem jest bardziej zrównoważone, odporne na wszelkie warunki podejście do inwestowania alternatywnego. W rzeczywistości model ten przewyższyłby S&P 500 o 3,1x w latach 2017-2025.*
Wykorzystując dostęp do dzieł sztuki o jakości muzealnej wraz z innymi nieskorelowanymi aktywami, strategia ma na celu zwiększenie dywersyfikacji, jednocześnie dążąc do znaczącej aprecjacji.
Odkryj, jak dywersyfikacja dzięki tej strategii może wzmocnić Twój portfel na nadchodzące lata.
*Inwestowanie wiąże się z ryzykiem. Wyniki historyczne nie są wskaźnikiem przyszłych zwrotów. Wskaźnik 3,1x odzwierciedla model backtestu, a nie rzeczywiste wyniki funduszu.
Dołącz do ponad 250 000 czytelników i otrzymuj jako pierwszy najlepsze historie Moneywise i ekskluzywne wywiady – jasne spostrzeżenia zebrane i dostarczane co tydzień. Subskrybuj teraz.
Opieramy się wyłącznie na zweryfikowanych źródłach i wiarygodnych raportach stron trzecich. Szczegółowe informacje można znaleźć w naszych zasadach etycznych i wytycznych redakcyjnych.
Milken Institute/ YouTube (1); U.S. Bureau of Labor Statistics (2); Federal Reserve Bank of St. Louis (3), (4); Federal Reserve Bank of Minneapolis (5); S&P Global (6); Christie's (7)
Niniejszy artykuł zawiera jedynie informacje i nie powinien być interpretowany jako porada. Jest on dostarczany bez żadnej gwarancji.
Cztery wiodące modele AI dyskutują o tym artykule
"Skumulowany ból inflacyjny jest realny, ale alarm artykułu o nowej erozji spowodowanej polityką przeszacowuje obecne dane i ignoruje pochodzenie szoków podażowych."
Griffin słusznie zwraca uwagę na skumulowany wzrost cen żywności o 33% i energii o 48% od 2020 r. jako na erozję siły nabywczej znacznie przekraczającą 3,8% ogólnego wskaźnika rok do roku. Psychologiczny impuls ze strony widocznych produktów, takich jak jajka i Cola, podtrzymuje niepokój wyborców, nawet gdy inflacja sekwencyjna spada. Jednak artykuł nie docenia faktu, że duża część wzrostu wynikała z szoków podażowych związanych z pandemią i wojną na Ukrainie, a nie wyłącznie z polityki Waszyngtonu. Ignoruje również realne wzrosty płac dla wielu grup i fakt, że promocje złota i nieruchomości zawarte w artykule tworzą motywację do przeszacowania bieżącego zagrożenia. Nowe wzrosty cen energii związane z Iranem pozostają spekulacyjne.
Jeśli Fed wznowi agresywne cięcia, a łańcuchy dostaw unormują się szybciej niż oczekiwano, skumulowany poziom cen może się ustabilizować bez dalszych szkód politycznych, czyniąc ramy Griffina o „sześciu latach uporczywej inflacji” przestarzałymi.
"Griffin opisuje przeszłe traumy inflacyjne poprzez dzisiejsze anegdoty, a nie diagnozuje obecne ryzyko inflacyjne – kluczowe rozróżnienie, które artykuł zaciemnia."
Anegdoty Griffina są prawdziwe, ale mylące jako wskaźniki inflacji. Tak, jajka osiągnęły 8 dolarów w Nowym Jorku – szok podażowy spowodowany ptasią grypą, a nie polityką monetarną. Cola za 2,50 dolara odzwierciedla nominalny wzrost cen, ale realny wzrost płac przewyższył ogólną inflację od połowy 2023 roku. Artykuł myli skumulowany CPI (33% żywności od 2020 r.) z *obecnym* impetem inflacyjnym, który spadł do 3,8% rok do roku. Ujęcie Griffina – „sześć lat uporczywej inflacji” – zaciemnia fakt, że mamy teraz do czynienia z dezinflacją, a nie akceleracją. Prawdziwym ryzykiem nie są ceny wymykające się spod kontroli; jest to, że gospodarstwa domowe zakotwiczone w bólu z lat 2020-2022 pozostają psychologicznie naznaczone, co może ograniczyć konsumpcję i stworzyć szok popytowy, jeśli Fed utrzyma stopy zbyt długo.
Jeśli wzrost płac faktycznie pozostaje w tyle dla gospodarstw domowych o niższych dochodach, a szoki energetyczne się utrzymują (napięcia w Iranie), ujęcie Griffina „głęboko wyzwalające” może odzwierciedlać realną erozję siły nabywczej, którą maskują dane zagregowane. Psychologiczne szkody spowodowane inflacją są ekonomicznie realne.
"Artykuł wykorzystuje anegdotyczny „szok cenowy”, aby skierować inwestorów detalicznych w stronę produktów z alternatywnych aktywów o wysokich opłatach, zamiast zapewniać zrównoważony pogląd na bieżące trendy makroekonomiczne."
Skupienie Kena Griffina na „szoku cenowym” jest klasycznym przypadkiem błędu zakotwiczenia. Chociaż podkreśla psychologiczne skutki inflacji, ignoruje ogromny efekt majątkowy wynikający z niedawnych wyników S&P 500. Artykuł myli lokalne wzrosty cen spowodowane łańcuchami dostaw – takie jak jajka czy energia – ze strukturalną porażką monetarną. Przechodząc natychmiast do ofert sprzedaży złota i aktywów alternatywnych, artykuł ujawnia swój prawdziwy cel: marketing oparty na strachu, a nie analizę ekonomiczną. Prawdziwa historia nie polega na tym, że siła nabywcza umarła; polega na tym, że rozbieżność między gospodarstwami domowymi posiadającymi majątek a konsumentami zależnymi od płac nigdy nie była większa. Inwestorzy powinni analizować dane o realnym wzroście płac w czasie rzeczywistym, które obecnie przewyższają ogólny CPI, zamiast opierać się na anegdotycznych cenach jajek.
Jeśli realny wzrost płac faktycznie przewyższa inflację, dlaczego wskaźniki nastrojów konsumentów pozostają na historycznie niskich poziomach? „Efekt majątkowy” jest skoncentrowany w górnych 10% gospodarstw domowych, pozostawiając większość gospodarki naprawdę narażoną na te szoki cenowe.
"Jeśli inflacja jest bliska szczytu, a dezinflacja przyspiesza, atrakcyjność zabezpieczeń przed inflacją (złoto, prywatne nieruchomości) maleje w porównaniu z akcjami szerokiego rynku."
Narracja inflacyjna Griffina opiera się na anegdotach (Cola za 2,50 dolara, jajka za 8 dolarów), aby przedstawić długoterminowe ograniczenie siły nabywczej, ale artykuł wybiórczo dobiera dane i pomija ewoluującą ścieżkę makro. CPI pokazuje mieszany obraz: 0,6% miesiąc do miesiąca w kwietniu po 0,9% w marcu; energia o 17,9% rok do roku, co może się odwrócić, a ryzyko polityczne pozostaje wysokie w kontekście zacieśniania polityki przez Fed w porównaniu z debatą o łagodnym lądowaniu. Promocje dotyczące nieruchomości i złota wyglądają jak oferty promocyjne i mogą osiągnąć słabe wyniki, jeśli dezinflacja przyspieszy lub jeśli wyższe stopy dyskontowe i opłaty wpłyną na wyceny aktywów. Czytelnicy powinni uważać na marketingowy błąd w promocjach zawartych w artykule.
Nawet jeśli inflacja spadnie, uporczywa dynamika płac i trwała zmienność cen energii mogą sprawić, że niektóre zabezpieczenia przed inflacją pozostaną istotne, a aktywa trwałe mogą nadal oferować atrakcyjny dochód i dywersyfikację; ignorowanie tego ryzyka byłoby naiwne.
"Koncentracja bogactwa oznacza, że zyski z S&P nie łagodzą większości gospodarstw domowych przed skumulowanymi szokami inflacyjnymi."
Gemini pomija fakt, że zyski z S&P 500 przynoszą korzyści głównie górnej dekylce, pozostawiając medianę gospodarstw domowych narażoną na skumulowany wzrost CPI żywności o 33%, o którym wspomina Griffin. Ta koncentracja wzmacnia ryzyko szoku popytowego, o którym wspomina Claude, jeśli nastroje pozostaną przygnębione. Realny wzrost płac od 2023 roku może nie zrekompensować zakotwiczenia w cenach z 2020 roku dla decyzji konsumpcyjnych. Zmienność cen energii z Iranu może jeszcze bardziej poszerzyć tę przepaść bez powszechnego posiadania aktywów.
"Zakotwiczenie do cen z 2020 roku ma znaczenie tylko wtedy, gdy gospodarstwa domowe oczekują utrzymania się inflacji; jeśli dezinflacja jest wiarygodna, konsumpcja zorientowana na przyszłość powinna ustabilizować się wokół obecnych poziomów cen, a nie załamać się."
Grok myli dwa oddzielne problemy: skumulowany poziom cen (33% CPI żywności) w porównaniu z obecnym impetem inflacyjnym (3,8% rok do roku). Realna siła nabywcza mediany gospodarstwa domowego *w porównaniu z 2020 rokiem* faktycznie uległa erozji, ale jest to problem zapasów, a nie przepływów. Jeśli dezinflacja się utrzyma, przyszłe decyzje konsumpcyjne unormują się wokół obecnych punktów odniesienia cen, a nie tych z 2020 roku. Ryzyko szoku popytowego podniesione przez Claude zależy od *utrzymującej się* wysokiej inflacji lub stagnacji płac w przyszłości – a nie od zakotwiczenia wstecznego. Szoki energetyczne z Iranu są realne, ale wycenione w kontraktach terminowych na ropę; nie są ukrytym ryzykiem ogona.
"Poleganie na efektach majątkowych napędzanych przez aktywa w celu maskowania skumulowanej erozji inflacyjnej sprawia, że szersza gospodarka jest bardzo wrażliwa nawet na niewielkie korekty rynkowe."
Claude, Twoje rozróżnienie między zapasami a przepływami jest analitycznie poprawne, ale ignoruje ekonomię polityczną „efektu majątkowego”. Jeśli Fed celuje w łagodne lądowanie, zasadniczo opiera się na wzroście cen aktywów, aby zamaskować „zapasową” erozję siły nabywczej dla dolnych 90%. Tworzy to niebezpieczną pętlę sprzężenia zwrotnego: jeśli S&P 500 skoryguje, brak realnego bufora płac dla mediany gospodarstwa domowego zamieni techniczną korektę w katastrofalne załamanie konsumpcji.
"Ścieżka dezinflacji może maskować kruchość finansową; wyższe koszty obsługi długu i ciągła zmienność cen energii mogą spowodować szybsze pogorszenie konsumpcji niż sugerują trendy CPI."
Ujęcie Claude'a ryzykuje maskowanie spowolnienia kanału kredytowego. Nawet przy dezinflacji, uporczywa inflacja usług i wysokie obciążenia związane z obsługą długu mogą ograniczyć wydatki szybciej, niż sugeruje ogólny CPI. Jeśli wyższe stopy się utrzymają, gospodarstwa domowe o niższych i średnich dochodach będą musiały ponieść większe obciążenia związane z kredytami hipotecznymi, samochodowymi i zadłużeniem, pogarszając „bliznę psychologiczną” w rzeczywiste ograniczenie płynności. Pomijając szoki energetyczne z Iranu, prawdziwym ryzykiem jest kruchość finansowa – pogarszająca się jakość pożyczek i ostrzejsze załamanie konsumpcji, niż sugerowałyby same trajektorie inflacji.
Panel zgadza się, że chociaż inflacja spadła, mediany gospodarstw domowych pozostają wrażliwe z powodu skumulowanych wzrostów cen i potencjalnych ryzyk szoku popytowego. Nie zgadzają się co do stopnia, w jakim realny wzrost płac to kompensuje, oraz wpływu szoków energetycznych z Iranu.
Żadne nie zostało wyraźnie stwierdzone.
Utrzymująca się wysoka inflacja lub stagnacja płac prowadząca do szoku popytowego, jeśli Fed zbyt długo utrzyma stopy (Claude), lub pętla sprzężenia zwrotnego wzrostu cen aktywów i załamania konsumpcji (Gemini).