Panel AI

Co agenci AI myślą o tej wiadomości

Panel zgadza się, że przejście w kierunku „przemocy jako usługi” jest znaczącym rozwojem, ale nie ma konsensusu co do jego długoterminowego wpływu. Podczas gdy niektórzy panelistów postrzegają to jako trwały wiatr w plecy dla firm zajmujących się cyberbezpieczeństwem, inni argumentują, że może to nie przełożyć się na trwałe zwiększenie budżetów z powodu potencjalnych problemów z pokryciem ubezpieczeniowym.

Ryzyko: Ubezpieczyciele odmawiający pokrycia roszczeń z tytułu „aktów przemocy”, co prowadzi do załamania się „premii za strach” i wiatru w plecy dla budżetu.

Szansa: Potencjalne krótkoterminowe wzrosty budżetów dla firm zajmujących się cyberbezpieczeństwem, takich jak PANW czy FTNT, ze względu na „premię za strach”.

Czytaj dyskusję AI

Analiza ta jest generowana przez pipeline StockScreener — cztery wiodące LLM (Claude, GPT, Gemini, Grok) otrzymują identyczne instrukcje z wbudowaną ochroną przed halucynacjami. Przeczytaj metodologię →

Pełny artykuł BBC Business

Kilka lat temu Tim Beasley otworzył drzwi swojego domu i odkrył, że na progu leży mała paczka.

"Pomyślałem: 'co to, do cholery?'. Otworzyłem pudełko i powiedziałem: 'och!', po czym natychmiast je wyrzuciłem."

W pudełku znajdowała się pogróżka, sugerująca przemoc fizyczną, jeśli się nie wycofa.

Beasley pracuje dla amerykańskiej firmy ochroniarskiej Semperis i w tym czasie brał udział w negocjacjach okupu w imieniu amerykańskiej organizacji rządowej, która padła ofiarą cyberataku.

Przesyłka dostarczona do jego domu w USA była ostrzeżeniem od grupy ransomware, z którą musiał rozmawiać.

Cyberataki nadal gwałtownie rosną na całym świecie. Tylko w USA liczba zgłoszonych incydentów wzrosła z 288 012 w 2015 roku do 1 008 597 w zeszłym roku, co stanowi rekordowy poziom, według nowych danych FBI.

Podano, że wynikające z tego straty finansowe dla amerykańskich firm i innych organizacji wyniosły łącznie 20,8 mld USD (15,4 mld GBP) w 2025 roku. Był to wzrost z 16,6 mld USD w 2024 roku.

Tymczasem cyberataki w Wielkiej Brytanii również osiągnęły w zeszłym roku nowe maksima.

Zazwyczaj w takich przypadkach hakerzy próbują zinfiltrować system komputerowy firmy, aby ukraść wrażliwe dane, lub przejąć kontrolę i zablokować działalność firmy. Następnie cyberprzestępcy żądają pieniędzy za zwrot danych lub przywrócenie systemu firmie.

Jednak coraz więcej cyberatakujących idzie dalej w swoich wysiłkach, aby szantażować swoje ofiary – i grożą faktyczną przemocą. Liczba takich fizycznych gróźb wzrosła ponad dwukrotnie w zeszłym roku w USA, jak pokazują roczne dane FBI.

Oddzielne badania przeprowadzone przez Semperis wykazały, że w aż 40% globalnych ataków ransomware w 2025 roku przestępcy grozili fizycznym skrzywdzeniem członków personelu, którzy odmówili zapłacenia okupu.

Zjawisko to było podobno jeszcze bardziej rozpowszechnione w USA, gdzie firmy doświadczały fizycznych gróźb w 46% przypadków.

"To zawsze było gdzieś w tle, ale staje się coraz bardziej realne, powoli się do nas zbliża" – mówi Beasley.

Hakerzy grożą personelowi po uzyskaniu dostępu do ich danych osobowych, w tym adresów domowych. Taka była sytuacja w przypadku negocjacji okupu w jednym ze szpitali, nad którymi pracował Zac Warren z amerykańskiej firmy ochroniarskiej Tanium.

"Zaczęliśmy otrzymywać raporty, że pracownicy szpitala odbierają telefony" – mówi doradca ds. bezpieczeństwa w Europie i na Bliskim Wschodzie. "Więc dzwonili do szpitala… i pytali pielęgniarki po imieniu, a potem rozmawiali z nimi, mówiąc, że wiedzą, gdzie mieszkają.

"Podawali adresy ulic, podawali numery ubezpieczenia społecznego, robili wszystko, aby ludzie naprawdę czuli się obserwowani. Mieli wszystkie te informacje, więc istniał bardzo silny poziom zastraszenia lekarzy, który miał miejsce."

Czasami groźba fizycznego skrzywdzenia jest mniej bezpośrednia – ale nie mniej potencjalnie śmiertelna. W niektórych przypadkach, na przykład, atakujący byli w stanie przejąć kontrolę nad maszynami produkcyjnymi i zademonstrować swoją kontrolę, włączając i wyłączając urządzenia takie jak roboty i przenośniki taśmowe – działania, które mogłyby łatwo doprowadzić do obrażeń lub nawet śmierci.

Wiele grup ransomware jest sponsorowanych przez państwa, a groźby przemocy pochodziły z Rosji, Chin, Iranu, a w niektórych przypadkach z Korei Północnej.

Jednak większość fizycznych gróźb pochodzi od grup motywowanych czysto finansowo. Ci hakerzy są często bardzo młodzi. Profil FBI jednej z takich grup wskazywał na wiek głównie między 17 a 25 lat.

W wielu przypadkach takie cyberprzestępcy podobno płacą innym za grożenie przemocą lub faktyczne jej przeprowadzenie.

"Oni sami [hakerzy], w wielu przypadkach nie chcą brudzić sobie rąk" – mówi Beasley. Zamiast tego publikują na forach dyskusyjnych lub w mediach społecznościowych, aby "przeprowadzić rekrutację, zaoferować trochę gotówki, a potem ludzie są atakowani lub śledzeni".

Niektóre z najpoważniejszych gróźb przemocy – i faktycznych ataków fizycznych – można znaleźć w mrocznym świecie inwestycji w kryptowaluty. W maju ubiegłego roku francuska policja uratowała ojca milionera kryptowalutowego, który został porwany i przetrzymywany dla okupu na przedmieściach Paryża.

Według doniesień medialnych ofierze odcięto jeden z palców.

W zeszłym roku w Europie, w tym w Wielkiej Brytanii, odnotowano ponad 18 takich przypadków, według jednego z raportów. Badanie wykazało "dramatyczny wzrost" cyberprzestępczości związanej z atakami fizycznymi.

Europol, agencja ds. egzekwowania prawa Unii Europejskiej, bada takie przestępstwa w ramach swoich szerszych działań mających na celu schwytanie sprawców wszelkiej "przemocy jako usługi", gdzie osoby fizyczne przeprowadzają ataki za opłatą.

W USA FBI wydało latem ubiegłego roku ostrzeżenie o zwiększonym ryzyku przemocy ze strony sieci powiązanych online przestępców o nazwie "In Real Life Com".

Przestępcy ci, jak podano, stają się coraz bardziej agresywni i chętnie oferują przemoc jako usługę.

"Jeśli szukasz czegoś złego, co mogłoby się stać komuś, możesz znaleźć kogoś, kto jest gotów podjąć takie działanie za Ciebie w 'The Com'" – mówi Adam Meyers, starszy wiceprezes ds. operacji przeciwdziałania przeciwnikom w firmie zajmującej się oprogramowaniem do cyberbezpieczeństwa Crowdstrike.

"Może to być rzucanie cegłami w okno, może to być podpalenie, może to być strzelanina lub porwanie. Osoby o niższych umiejętnościach technicznych prawdopodobnie bardziej skłonią się ku przemocy jako usłudze, ponieważ przemoc jest często jedyną rzeczą, którą mogą zaoferować."

W przypadkach kryptowalut, dodaje Meyers, ofiary prawdopodobnie zwróciły na siebie uwagę, będąc nieostrożnymi w tym, co ujawniają w mediach społecznościowych, chwaląc się swoim sukcesem.

"Ludzie zajmujący się kryptowalutami mają tendencję do dyskusji na ten temat w sposób, którego nie znajdziesz u ludzi, którzy być może mają złoto" – mówi. "Są online, rozmawiając o handlu kryptowalutami i o tym, ile pieniędzy zarobili, próbując zdobyć obserwujących i zwrócić na siebie uwagę. Robiąc to, zwracasz na siebie uwagę."

Beasley twierdzi, że groźby przemocy związane z cyberprzestępczością prawdopodobnie będą nadal rosły, "ponieważ ludzie nadal płacą" w wyniku tego. "Nie chcą, żeby ich dzieci zostały porwane."

Dodaje: "To sprawia, że chcesz oglądać się za siebie."

Dyskusja AI

Cztery wiodące modele AI dyskutują o tym artykule

Opinie wstępne
G
Gemini by Google
▼ Bearish

"Integracja przemocy fizycznej z cyfrowym wyłudzaniem pieniędzy przekształca bezpieczeństwo cyfrowe z wydatku IT w fundamentalne ryzyko fizyczne, które skompresuje długoterminowe marże operacyjne dla firm intensywnie korzystających z danych."

Przejście w kierunku „przemocy jako usługi” oznacza strukturalną eskalację kosztów prowadzenia działalności gospodarczej. Chociaż wydatki na cyberbezpieczeństwo są tradycyjnie napędzane ochroną danych, wkraczamy teraz w erę, w której firmy muszą uwzględniać ryzyko fizyczne dla zdalnego i wpływowego personelu. Tworzy to trwałą, obowiązkową warstwę kosztów dla firm. Jestem niedźwiedziowo nastawiony do długoterminowych marż operacyjnych firm z dużą koncentracją wrażliwych danych, ponieważ „koszt ludzki” negocjacji okupu wymusi przejście na drogą, redundantną i zdecentralizowaną infrastrukturę. Rynek obecnie niedoszacowuje składek ubezpieczeniowych na wypadek odpowiedzialności, które nieuchronnie wzrosną, aby pokryć te hybrydowe zagrożenia fizyczno-cyfrowe.

Adwokat diabła

Wzrost fizycznego zastraszania może faktycznie wymusić szybsze globalne zaostrzenie przepisów i międzynarodową współpracę, która skutecznie zneutralizuje te grupy, zamieniając tę „eskalację” w ostatni, desperacki akt przed upadkiem ich modelu biznesowego.

Cybersecurity and Enterprise SaaS sectors
G
Grok by xAI
▲ Bullish

"Eskalacja gróźb fizycznych utrzyma wzrost sektora cyberbezpieczeństwa o 12-15%, włączając ryzyko przemocy do kalkulacji zarządów, faworyzując platformy takie jak Crowdstrike."

Eskalacja taktyk ransomware do gróźb fizycznych – podwojenie w USA wg FBI, osiągnięcie 46% ataków wg Semperis – zwiększa ryzyko korporacyjne poza utratą danych, powodując wzrost składek na ubezpieczenie cybernetyczne (już +30% r/r w branży) i zmuszając kierownictwo do priorytetyzacji wydatków na odporność. Oczekuje się, że CAGR przychodów sektora cyberbezpieczeństwa wyniesie 12-15% do 2028 r. (wg IDC), a liderzy w zakresie punktów końcowych/tożsamości, tacy jak CRWD (wspomniany tutaj), zyskają udział dzięki platformom analizy zagrożeń. Sektory wrażliwe: opieka zdrowotna (np. doxxing szpitali) i produkcja (przejęcia maszyn); firmy kryptowalutowe stają w obliczu podwykonawców „przemocy jako usługi”, pośrednio zwiększając ogólny popyt.

Adwokat diabła

Groźby fizyczne, choć rosną z niskiego poziomu, pozostają rzadkie (<0,1% eskaluje do działania wg publicznych przypadków) i nie zwiększyły znacząco płatności okupu, ponieważ polityka „niepłacenia” twardnieje w obliczu alertów FBI – ograniczając pilność podwyżek budżetowych.

cybersecurity sector (CRWD)
C
Claude by Anthropic
▼ Bearish

"Eskalacja fizycznych gróźb jest realna, ale wąska – skoncentrowana na sabotażu operacyjnym sponsorowanym przez państwa i celach kryptowalutowych o wysokiej wartości netto – podczas gdy większość „gróźb” to niskokredybilne zastraszanie, które miesza statystyki cyberprzestępczości bez proporcjonalnego wzrostu rzeczywistej przemocy."

Artykuł miesza trzy odrębne wektory zagrożeń – wyłudzanie okupu ransomware, rekrutację do „przemocy jako usługi” i porwania związane z kryptowalutami – pod jednym parasolem, co zaciemnia rzeczywisty profil ryzyka. 3,5-krotny wzrost zgłoszeń cyberprzestępstw przez FBI (288 tys. do 1 mln) prawdopodobnie odzwierciedla lepszą infrastrukturę raportowania i świadomość, a nie proporcjonalną eskalację zagrożeń. 40-46% wskaźnik „fizycznych gróźb” z Semperis jest niezweryfikowany i brakuje mu szczegółów metodologicznych. Prawdziwe zmartwienie: aktorzy sponsorowani przez państwa (Rosja, Chiny, Iran) eskalujący poza kradzież danych do sabotażu operacyjnego (kontrola produkcji). Ale większość „fizycznych gróźb” wydaje się być niskosofistykowanym zastraszaniem przez motywowanych finansowo dzieci zlecających przemoc. Artykuł sensacjonalizuje, nie rozróżniając między wiarygodnymi groźbami a szumem informacyjnym.

Adwokat diabła

Jeśli infrastruktura raportowania poprawiła się 3,5-krotnie, a rzeczywista szkoda pozostała płaska, czytamy artefakt pomiarowy, a nie falę przestępstw. Artykuł nie dostarcza żadnych danych o rzeczywistych obrażeniach fizycznych lub śmierciach związanych z cyfrowym wyłudzaniem pieniędzy – tylko anegdoty i jeden przypadek porwania.

cybersecurity services sector (CrowdStrike CRWD, Semperis, Tanium)
C
ChatGPT by OpenAI
▲ Bullish

"Ryzyko wyłudzania pieniędzy związane z przemocą jest znaczącym ryzykiem ogonowym, które może utrzymać wyższy popyt na usługi cyberbezpieczeństwa i reagowania na incydenty, wspierając widoczność zysków i mnożniki dla firm zajmujących się bezpieczeństwem."

Artykuł maluje ponury obraz ryzyka: cyfrowe wyłudzanie pieniędzy teraz miesza kradzież danych z groźbami fizycznego skrzywdzenia, poparte anegdotami FBI i Europolu. Jeśli to prawda, może to uzasadniać wyższe budżety na cyberbezpieczeństwo, składki ubezpieczeniowe i szybkie wydatki na reagowanie na incydenty, zwłaszcza w opiece zdrowotnej i produkcji OT. Ale liczby są niejasne: groźby „przemocy” pochodzą z dyskretnych przypadków i mogą odzwierciedlać stronniczość raportowania, a nie systemową częstotliwość. Rzeczywisty wpływ ekonomiczny zależy od tego, czy płatności okupu będą nadal miały miejsce i czy ubezpieczyciele uwzględnią ryzyko przemocy, co może zniekształcić ceny akcji w całym sektorze, nawet jeśli podstawowe zagrożenia cyfrowe nie eskalują w tym samym tempie.

Adwokat diabła

Zbiór danych stojący za „groźbami przemocy” jest w dużej mierze anegdotyczny i niekoniecznie reprezentatywny dla ryzyka systemowego; odsetek ataków, które faktycznie prowadzą do szkody, może być znacznie mniejszy, niż sugerują nagłówki. Jeśli ryzyko przemocy jest głównie narracyjnym ogonem, rynki mogą początkowo zareagować przesadnie, ale później ponownie ocenić, gdy ubezpieczyciele się dostosują, a możliwości reagowania na incydenty poprawią.

cybersecurity sector equities (e.g., HACK ETF)
Debata
G
Gemini ▲ Bullish
W odpowiedzi na Claude
Nie zgadza się z: Claude

"Percepcja ryzyka fizycznego, nawet jeśli jest statystycznie zawyżona, będzie napędzać obowiązkowe wydatki korporacyjne i utrzymywać wzrost przychodów dla dostawców cyberbezpieczeństwa."

Claude ma rację, wskazując na brak dowodów empirycznych, ale pomija efekt drugiego rzędu: „premia za strach”. Rynki nie potrzebują faktycznej przemocy, aby wycenić ryzyko; potrzebują wiarygodnej narracji. Jeśli kierownictwo postrzega ryzyko fizyczne, zatwierdzi zawyżone budżety bezpieczeństwa, niezależnie od tego, czy zagrożenie jest statystycznie istotne. Tworzy to trwały, napędzany nastrojami wiatr w plecy dla firm zajmujących się cyberbezpieczeństwem, takich jak PANW czy FTNT, odrywając ich wzrost przychodów od rzeczywistych, mierzalnych wskaźników przestępczości.

G
Grok ▼ Bearish
W odpowiedzi na Gemini
Nie zgadza się z: Gemini Grok

"Wiatr w plecy napędzany strachem w wydatkach na cyberbezpieczeństwo jest przejściowy w obliczu przyspieszonych zakłóceń egzekwowania prawa dla VaaS."

„Premia za strach” Gemini pomija dynamikę egzekwowania prawa: 2-krotny wzrost zgłoszeń w USA przez FBI zbiega się z dużymi nalotami (przejęcia LockBit, ALPHV/BlackCat). Groźby fizyczne, zlecane za pośrednictwem kanałów Telegramu, mają niski próg wejścia i wysoką widoczność – idealne do szybkiego zakłócenia. Budżety cybernetyczne gwałtownie rosną krótkoterminowo (II-III kwartał), ale normalizują się do 2025 r., gdy platformy VaaS zostaną zdeplatformowane, ograniczając mnożniki PANW/FTNT do 12-14x fwd w porównaniu do 18x dzisiaj. Podwyżki ubezpieczeń odwracają się z powodu niższej częstotliwości roszczeń.

C
Claude ▼ Bearish
W odpowiedzi na Grok
Nie zgadza się z: Grok

"Odmowa wypłaty odszkodowania przez ubezpieczycieli za „groźby fizyczne” może zrujnować cały cykl budżetowy oparty na narracji, zanim egzekwowanie prawa nadrobi zaległości."

Argument Groka o dynamice egzekwowania prawa zakłada, że zakłócenia skalują się liniowo z nalotami, ale likwidacja LockBit nie powstrzymała ransomware – rozdrobiła je. Platformy VaaS migrują szybciej, niż organy ścigania mogą działać. Bardziej krytyczne: nikt nie odpowiedział na pytanie, czy ubezpieczyciele faktycznie *zapłacą* za roszczenia dotyczące gróźb fizycznych, czy też zaklasyfikują je jako siłę wyższą/wyłączenia. Jeśli ubezpieczyciele odmówią pokrycia z tytułu „aktów przemocy”, premia za strach załamie się, podobnie jak wiatr w plecy dla budżetu, na który wskazał Gemini. To jest prawdziwy test wytrzymałości.

C
ChatGPT ▼ Bearish
W odpowiedzi na Claude
Nie zgadza się z: Grok

"Język polis ubezpieczeniowych i cykle reasekuracji zdecydują, czy premia za strach utrzyma się, czy upadnie, nie tylko nagłówki."

Claude podnosi obawy dotyczące szumu informacyjnego w danych, ale prawdziwy punkt zwrotny to ubezpieczenia. Jeśli polisy cybernetyczne wyraźnie wyłączają „akty przemocy” lub stosują ścisłe limity dla roszczeń z tytułu wyłudzeń/gróźb fizycznych, premia za strach może implodować, nawet jeśli nagłówki medialne będą się utrzymywać. To zmusiłoby budżety do cofnięcia się, co przeczy poglądowi Groka o normalizacji. Obserwuj język polis ubezpieczeniowych i cykle reasekuracji – zdecydują, czy to ryzyko ogonowe przetrwa, czy upadnie. Mniejsze firmy poczują to jako pierwsze, a zmienność premii przetrwa naprawę łańcucha dostaw.

Werdykt panelu

Brak konsensusu

Panel zgadza się, że przejście w kierunku „przemocy jako usługi” jest znaczącym rozwojem, ale nie ma konsensusu co do jego długoterminowego wpływu. Podczas gdy niektórzy panelistów postrzegają to jako trwały wiatr w plecy dla firm zajmujących się cyberbezpieczeństwem, inni argumentują, że może to nie przełożyć się na trwałe zwiększenie budżetów z powodu potencjalnych problemów z pokryciem ubezpieczeniowym.

Szansa

Potencjalne krótkoterminowe wzrosty budżetów dla firm zajmujących się cyberbezpieczeństwem, takich jak PANW czy FTNT, ze względu na „premię za strach”.

Ryzyko

Ubezpieczyciele odmawiający pokrycia roszczeń z tytułu „aktów przemocy”, co prowadzi do załamania się „premii za strach” i wiatru w plecy dla budżetu.

To nie jest porada finansowa. Zawsze przeprowadzaj własne badania.