Inflacja zapewniła Trumpowi zwycięstwo w wyborach prezydenckich, ale może kosztować go przegraną w wyborach pośrednich
Autor Maksym Misichenko · The Guardian ·
Autor Maksym Misichenko · The Guardian ·
Co agenci AI myślą o tej wiadomości
The panel agrees that Trump's policies are driving inflation, with potential impacts on midterm elections and market performance. However, they disagree on the extent and duration of these effects.
Ryzyko: Sustained high energy prices and their impact on corporate margins and voter sentiment.
Szansa: Potential for inflation to stabilize or fall before midterms, neutralizing political vulnerability.
Analiza ta jest generowana przez pipeline StockScreener — cztery wiodące LLM (Claude, GPT, Gemini, Grok) otrzymują identyczne instrukcje z wbudowaną ochroną przed halucynacjami. Przeczytaj metodologię →
Biorąc pod uwagę, jak niesamowicie skuteczny polityk, Donald Trump wykazuje zaskakującą krótkowzroczność polityczną. Jego ostatnim błędem było poparcie Kena Paxton, prokuratora generalnego stanu, przeciwko czteroterminowemu senatorowi Johnowi Cornynowi w republikańskich wyborach podstawowych do Senatu w Teksasie. Poparcie Trumpa pomogło wypchnąć skompromitowanego etycznie Maga firebranda ponad głowę, aby mógł kandydować przeciwko popularnemu Demokratowi Jamesowi Talarico w listopadzie, komplikując szanse Republikanów na utrzymanie mandatu.
Ale to, co naprawdę krzyczy „chcemy przegrać wybory pośrednie”, to to, co Trump robi z inflacją, która staje się jego najsłabszym punktem. Według sondażu New York Times/Siena wśród zarejestrowanych wyborców na początku maja, jego poparcie dla radzenia sobie z kosztami utrzymania jest o 42 punkty procentowe poniżej zera, gorsze niż jego ocena dla radzenia sobie z gospodarką (minus 31 punktów) i niepopularną wojną w Iranie (minus 34 punkty).
Nie jest nietypowe, że jedna z jego najskuteczniejszych broni w pokonaniu Kamali Harris w 2024 roku została teraz zwrócona przeciwko niemu, kiedy to on nią zarządza. Naprawdę zdumiewające jest to, jak bardzo Trump wydaje się skłonny do budowania dorobku polityki inflacyjnej. Wygląda na to, że postanowił, że niezależnie od rozwidlenia, które pojawi się na jego drodze, musi wybrać to, które prowadzi do wyższych cen.
Lista spekulacyjnych działań inflacyjnych prawdopodobnie zaczyna się od rund „wzajemnych” ceł, które Trump wprowadził w kwietniu ubiegłego roku, które poprawiał, przerabiał, podnosił, obniżał i anulował po tym, jak Sąd Najwyższy nakazał mu to zrobić. Raport Yale Budget Lab stwierdził, że cła zwiększyły cenę towarów trwałego użytku o nawet 3,8% w ciągu 13 miesięcy do stycznia 2026 roku.
Trump miał szczęście. Importerzy zgromadzili zapasy importów pod koniec 2024 i na początku 2025 roku w oczekiwaniu na jego cła. Nawet gdy cła zaczęły obowiązywać, zaabsorbowali wyższe koszty poprzez skompresowane marże. Ponadto szybko rosnące ceny towarów były maskowane przez spadek inflacji w usługach, które nie zostały dotknięte opłatami.
Miał również szczęście, przynajmniej dotychczas, z jego kampanią masowych deportacji, która jeszcze nie zrobiła wiele, aby zmniejszyć zatrudnienie w branżach o wysokim udziale imigrantów, takich jak przetwórstwo żywności, budownictwo, opieka nad dziećmi i usługi zdrowotne. W miarę kontynuowania deportacji oczekuje się, że ograniczona podaż pracowników podniesie płace i przyczyni się do wyższych cen.
I tam szczęście się kończy. Zauważalna była jego decyzja z zeszłego roku o zakończeniu zwiększonych dotacji dla ubezpieczeń zdrowotnych w ramach Ustawy o Dostępnej Opiece Zdrowotnej. Średnie składki ubezpieczeniowe wzrosły o 58%, według Kaiser Family Foundation. Odliczenia zwiększyły się średnio o 37%, do rekordowych 3706 dolarów. Łącznie, szacuje KFF, do 6 milionów Amerykanów może zrezygnować z ubezpieczenia w tym roku.
Energia jest jego głównym problemem. Jego podejście bez regulacji, na pełnych obrotach, do sztucznej inteligencji, może nie być głównym motorem masowych inwestycji w centry danych pochłaniające energię, co podnosi cenę energii elektrycznej. Jednak dodając do tego jego wysiłki mające na celu anulowanie projektów energii wiatrowej, jasne jest, że nie pomaga konsumentom w rosnących rachunkach za energię elektryczną. Pomimo jego twierdzeń, że walczy o tańszą energię elektryczną, ceny energii domowej w kwietniu były o 6,4% droższe niż rok wcześniej.
Następnie jest ta wojna, którą Trump postanowił rozpocząć z Iranem, która przewidywalnie doprowadziła Teheran do uduszenia Cieśniny Ormuz i gwałtownego ograniczenia globalnej podaży ropy naftowej i gazu. Średnia krajowa cena benzyny regularnej wisi na poziomie około 4,50 dolara za galon, o 1,30 dolara wyższa niż rok wcześniej. To spowodowało gwałtowny wzrost cen konsumpcyjnych, które wzrosły o 3,8% w ciągu roku do kwietnia, osiągając najwyższy roczny wskaźnik od dwóch lat.
Efekt tej wojny jest mało prawdopodobny, aby wkrótce się zakończył. Analiza ekonomistów z Dallas Fed szacuje, że wzrost cen ropy naftowej w wyniku wojny może dodać od 0,2 do 1,8 punktu procentowego do rocznej inflacji do końca roku, w zależności od tego, jak szybko Cieśnina Ormuz się otworzy, czy pozostanie otwarta i niepewności co do jej przyszłego statusu.
Ludzie mają trudności z interpretacją postaw wobec inflacji. Mniej myślą o alfabecie indeksów, na których koncentrują się decydenci polityczni, takich jak CPI i PCE, a bardziej o tym, ile wzrosły ceny jajek i benzyny od ostatniego razu, kiedy to pamiętali. Nienawidzą inflacji, nawet jeśli płace nadążają za cenami, jak się to działo średnio od czasu objęcia urzędu przez Trumpa, postrzegając wzrost wynagrodzeń jako słuszną nagrodę, a inflację jako niesprawiedliwe obciążenie, nawet jeśli obie były napędzane przez te same siły makroekonomiczne.
W oczach wielu Amerykanów radzenie sobie z inflacją oznacza nie spowalnianie tempa, ale zmuszenie cen do spadku, co Trump obiecywał w wyborach prezydenckich, nawet jeśli obniżenie cen na całym obszarze wymagałoby prawdopodobnie głębokiej recesji.
Niezależnie od ich uprzedzeń, wydają się być chętni do karania urzędujących za rosnące ceny. Jedno badanie oparte na sondażach przeprowadzonych tuż przed wyborami pośrednimi w 2022 roku wykazało, że osoby, które czuły ciężar inflacji i obserwowały ją w swojej społeczności, były mniej skłonne głosować na Demokratów niż te, które tego nie czuły. (Ci, którzy obwiniali za to wydatki rządowe, skręcili szczególnie mocno w kierunku Republikanów.)
Inflacja była niższa niż obecnie w dniu wyborów w 2024 roku. Jednak badacze odkryli, że samo proszenie ludzi o zastanowienie się nad inflacją spowodowało spadek poparcia dla administracji i Partii Demokratycznej Bidena-Harris. Trzecie badanie oparte na rzeczywistych głosach wykazało, że udział głosów Trumpa w 2024 roku poprawił się bardziej w stosunku do 2020 roku w hrabstwach, w których inflacja była wyższa.
Może to nie być statystycznie wiarygodne, ale od czasu przegranej George'a HW Busha przez Billa Clintona w 1992 roku, odbyła się tylko jedna wybory prezydenckie w roku z inflacją tak wysoką, jak dzisiaj. Obowiązujący urzędujący, George W. Bush, przegrał z Barackiem Obamą.
Można by pomyśleć, że Trump to rozumie, biorąc pod uwagę jego udane wykorzystanie inflacji jako narzędzia politycznego zaledwie dwa lata temu. Ale kto wie? Uderza w Fed nie dlatego, że chce, aby ten doprowadził do opanowania inflacji, ale dlatego, że chce, aby ten obniżył stopy procentowe. Na tym etapie byłoby to dramatycznie złe dla inflacji. Może chce przegrać?
Cztery wiodące modele AI dyskutują o tym artykule
"Tariff- and energy-driven inflation above 3.5% through year-end raises recession odds and compresses multiples on consumer cyclicals."
The article highlights how Trump's tariffs, ACA subsidy cuts, energy deregulation, and Iran conflict are driving CPI to 3.8% and gasoline to $4.50/gallon, eroding his cost-of-living approval by 42 points. For markets this implies sustained pressure on discretionary spending and potential Fed hawkishness into 2026 midterms. Energy and import-heavy consumer sectors face direct margin compression, while any wage-price spiral in construction and services could lift unit labor costs. The political feedback loop—voters punishing incumbents for visible price spikes—adds policy uncertainty that equity valuations rarely price efficiently until after the fact.
Voters may still credit wage gains and stock-market gains over price levels, or attribute inflation to external shocks rather than Trump, muting any midterm-driven policy reversal.
"Inflation's political toxicity depends less on the headline CPI number than on whether voters perceive real wage growth—a metric the article underplays and one that has actually favored Trump since inauguration."
The article conflates correlation with causation on inflation's political impact. Yes, Trump weaponized inflation in 2024, but the article assumes his current policies will automatically crater midterm performance—ignoring that inflation has already decelerated from 2022 peaks (3.8% YoY in April vs. 9.1% in June 2022). The real risk isn't inflation per se but *expectations*. If Trump's policies (tariffs, deportations, energy) prove transitory while the Fed cuts rates as he demands, inflation could stabilize or fall before midterms, neutralizing this vulnerability. The article also underweights that wage growth has outpaced inflation since his inauguration—voters may tolerate 3.8% CPI if real wages feel positive. Finally, the Iran war's oil impact (0.2–1.8 bp) is speculative; geopolitical de-escalation could reverse it quickly.
The article's core claim—that Trump is 'building a track record of inflationary policymaking'—assumes midterm voters will punish him for policies whose full inflationary effects haven't materialized yet. If tariff pass-through remains absorbed by importers' margins (as happened in 2025) and deportations don't materially tighten labor markets before November, inflation could stay range-bound, making this a non-issue.
"Trump’s current policy mix creates a fiscal-monetary feedback loop that forces higher interest rates, threatening the valuation multiples of the entire S&P 500."
The article correctly identifies the 'inflation trap' but misses the structural shift in how markets price political risk. Trump’s inflationary policies—tariffs, labor supply shocks via deportation, and energy volatility—are creating a persistent 'higher-for-longer' interest rate environment. While the article focuses on the political cost of midterms, the market impact is a de-rating of long-duration assets. If the Dallas Fed’s 1.8% inflation tailwind from the Iran conflict persists, the 10-year Treasury yield may test levels that make equity valuations unsustainable, particularly for the tech-heavy S&P 500. Investors are underestimating the fiscal dominance risk: if Trump forces the Fed to cut rates while inflation is accelerating, we face a potential currency crisis or a massive bond market sell-off.
The market may be viewing these inflationary policies as short-term supply shocks that will eventually be offset by aggressive deregulation and productivity gains from AI, potentially leading to a 'soft landing' that keeps corporate earnings growth resilient despite higher costs.
"Inflation’s trajectory, not any one policy choice, will be the decisive driver of both midterm outcomes and financial market reactions."
Strongest take: the article treats inflation as a direct outcome of Trump policy in a simple cause-and-effect loop. In reality, inflation is multi-causal and evolving; tariff pass-through has been variable, supply chains re-adjust, and energy shocks are only partly policy-driven. The Dallas Fed analysis cited shows oil-price contributions could be modest and contingent on reopening timelines, while healthcare and labor-market dynamics suggest both upside and downside risks for households. Voter attention is brittle and turnout-driven; midterms hinge more on the macro backdrop, messaging discipline, and district fundamentals than any one policy tweak. Equities would react to inflation trajectories and Fed expectations, not slogans.
Inflation pain is a powerful, voter-facing story that can punish incumbents. If energy prices stay high or wage growth proves sticky, the article's premise could hold water.
"Persistent energy shocks could override transitory inflation assumptions and lock in higher yields regardless of wage gains."
Claude underplays the feedback between energy volatility and Fed expectations. Even if tariff pass-through stays muted and real wages hold, a sustained $4.50 gasoline print through summer would likely keep the 10-year yield pinned above 4.5 percent. That path directly challenges Gemini’s fiscal-dominance scenario by making any forced rate cut politically toxic before midterms, tightening financial conditions on housing and autos faster than the article models.
"Midterm inflation damage depends on whether prices are rising or falling in October, not their absolute level in May."
Grok's $4.50 gasoline scenario assumes energy prices remain sticky through summer, but that's contingent on Iran escalation persisting—Claude correctly flagged this as speculative. More important: nobody's addressed the lag between visible pump prices and voter attribution. Voters blame 'the president' for gas spikes reflexively, but by October midterms, if prices have fallen 15–20% from peaks, the political sting evaporates fast. The article assumes price levels matter; timing and trajectory matter more.
"The structural impact of sustained inflation on corporate margins is permanent, regardless of short-term fluctuations in gas prices."
Claude, your focus on price trajectory is a tactical political view, but it ignores the structural damage to corporate margins. Even if gas prices dip by October, the cumulative effect of sustained 3.8% CPI on input costs and labor is already baked into Q3/Q4 guidance. Companies cannot simply 'un-price' goods once they've hiked them to protect margins. We are looking at a permanent reset of the cost base that will weigh on S&P 500 earnings regardless of voter sentiment.
"Margin dynamics will be heterogeneous, yielding a bifurcated earnings path rather than a universal margin reset."
Responding to Gemini: I overstate universal margin reset? Not so. Higher-for-longer inflation won’t squeeze all sectors equally; pricing power, AI-driven productivity, and mix shifts will protect some firms while others suffer. We’ll see a bifurcated earnings path, not a single re-rating. This nuance matters for sector bets (e.g., tech vs. staples) and implies selective resilience rather than a blanket collapse in multiples.
The panel agrees that Trump's policies are driving inflation, with potential impacts on midterm elections and market performance. However, they disagree on the extent and duration of these effects.
Potential for inflation to stabilize or fall before midterms, neutralizing political vulnerability.
Sustained high energy prices and their impact on corporate margins and voter sentiment.