Sześć jajek kosztowało kiedyś 1 funta – dlaczego podstawowe artykuły pierwszej potrzeby są teraz tak droższe
Autor Maksym Misichenko · BBC Business ·
Autor Maksym Misichenko · BBC Business ·
Co agenci AI myślą o tej wiadomości
Panel zgadza się, że inflacja żywności w Wielkiej Brytanii jest napędzana szokami podażowymi, ale nie zgadza się co do trwałości wyższych cen i roli sprzedawców detalicznych w absorbowaniu presji na marże. Grok i Gemini widzą ryzyko trwałej inflacji i „lepki” reset cen, podczas gdy Claude jest bardziej ostrożny co do czasu i zakresu zaostrzenia podaży.
Ryzyko: Likwidacja stad prowadząca do zaostrzenia podaży i ponownej inflacji (Grok, Gemini)
Szansa: Sprzedawcy detaliczni utrzymujący podwyższone ceny pomimo spadających kosztów wejściowych (Gemini)
Analiza ta jest generowana przez pipeline StockScreener — cztery wiodące LLM (Claude, GPT, Gemini, Grok) otrzymują identyczne instrukcje z wbudowaną ochroną przed halucynacjami. Przeczytaj metodologię →
Wielu z nas od lat kupuje te same podstawowe produkty spożywcze co tydzień.
I wszyscy zauważyliśmy, że przy kasie łączna kwota jest teraz wyższa niż kiedyś – nawet gdy zostawiliśmy na półce luksusy, takie jak wino czy ciastka.
Ale możesz być zaskoczony, wiedząc, ile dokładnie kosztowały kiedyś podstawowe artykuły pierwszej potrzeby, takie jak mleko, chleb i jajka, zaledwie kilka lat temu, w porównaniu do tego, co płacisz dzisiaj.
Ujawniamy, o ile wzrosły ceny, co stoi za tym wzrostem i czy ktoś na tym zarabia.
Jeszcze w 2022 roku za średnie opakowanie sześciu jajek od kur z wolnego wybiegu marki własnej supermarketu trzeba było zapłacić tylko 1 funta. Ale dzisiaj to samo opakowanie kosztuje 1,80 funta, według badaczy rynku Assosia, którzy porównali średnie ceny w Tesco, Sainsbury's, Asda i Morrisons dla BBC.
Ceny jajek gwałtownie wzrosły po wybiciu milionów kur po największej w Wielkiej Brytanii epidemii ptasiej grypy między 2021 a 2023 rokiem.
Nagły spadek liczby niosek oraz dodatkowe koszty energii związane z utrzymywaniem ptaków w pomieszczeniach z powodu ograniczeń spowodowały niedobory.
Doprowadziło to do ograniczenia przez supermarkety liczby jajek, które każdy klient mógł kupić, a zarówno producenci, jak i sprzedawcy detaliczni podnieśli ceny, aby zrekompensować straty.
Znaczną część kosztów produkcji jajek stanowi zakup zboża, którym żywią się kury, ogrzewanie ich kurników i transport jajek.
Ukraina jest głównym dostawcą zboża, a jego cena gwałtownie wzrosła po pełnoskalowej inwazji Rosji w 2022 roku. Konflikt ten spowodował również wzrost cen energii, co widzimy ponownie z powodu wojny na Bliskim Wschodzie.
Chociaż te presje cenowe utrzymują się, popyt na jajka pozostaje wysoki ze względu na popularność diet wysokobiałkowych.
Mleko jest kolejnym podstawowym artykułem pierwszej potrzeby, którego cena wzrosła z 1,29 funta za cztery pinty mleka półtłustego w 2022 roku do 1,65 funta dzisiaj, według danych Assosia dotyczących budżetowych asortymentów supermarketów.
Produkcja mleka wymaga dużo energii w procesie dojenia, przetwarzania i transportu, więc podwyżki cen energii po wojnie na Ukrainie mocno uderzyły w branżę i spowodowały wzrost cen.
Po początkowym skoku, wzrost cen mleka w ostatnich latach osłabł z powodu globalnej nadpodaży. Rolnicy mleczni otrzymują o 25% mniej za litr mleka, a wielu z nich ponosi straty, według analityków rolniczych The Andersons Centre.
Rolnicy i producenci zaopatrują półki supermarketów w jajka, mleko i chleb – ale ich koszty wzrosły znacznie powyżej wskaźnika inflacji w ciągu ostatniego roku.
Ceny, które producenci płacą za materiały i towary, wzrosły o 7,7% w roku do kwietnia, według ONS. Jest to największy wzrost od ponad trzech lat.
Co więcej, w tym samym okresie ceny fabryczne – kwota, którą producenci pobierają od sprzedawców detalicznych lub innych hurtowników – wzrosły tylko o 4%.
Danni Hewson, szefowa analiz finansowych w AJ Bell, mówi, że kontrakty między producentami a supermarketami są podpisywane z wyprzedzeniem.
„Bez kryształowej kuli nikt nie wie, co się stanie” z kosztami producentów i rolników w momencie podpisania tych kontraktów.
Chociaż oznacza to, że rolnicy mogą prosić o więcej pieniędzy po odnowieniu kontraktu, zazwyczaj nie może się to zdarzyć w trakcie trwania kontraktu, gdy ceny energii lub paliwa gwałtownie rosną.
„Więc będzie pewien stopień tych podwyżek cen, oczywiście, które będą musiały zostać przełknięte przez niektórych z tych producentów” – mówi.
Bochenek zwykłego białego chleba krojonego na średnie kromki kosztował 65 pensów w 2022 roku, ale teraz średnio kosztuje 74 pensy w dużych supermarketach. Assosia nie posiada danych dla dyskontów takich jak Aldi i Lidl, ale inne supermarkety zazwyczaj dopasowują ceny, ponieważ konkurencja o klientów jest bardzo zacięta.
Wzrost kosztów pszenicy po inwazji Rosji na Ukrainę, który doprowadził do wzrostu cen chleba, ustabilizował się. Jednak konflikt na Bliskim Wschodzie wywołał obawy o globalne dostawy, według The Andersons Centre.
Hewson powiedział, że nastąpiła „idealna burza” zwiększonych kosztów surowców, energii, kosztów pracy, a nawet zmian w przepisach dotyczących opakowań, które sprawiły, że te podstawowe artykuły stały się droższe.
Może być irytujące, że podczas gdy łączna kwota przy kasie nadal rośnie, supermarkety pozornie zarabiają.
Sprzedaż w głównych supermarketach w Wielkiej Brytanii wzrosła z około 130 miliardów funtów do około 160 miliardów funtów między 2020 a 2024 rokiem.
Ale kiedy weźmiemy pod uwagę ich sprzedaż i koszty operacyjne, żadne z głównych marż zysku sprzedawców detalicznych nie wzrosły w ciągu ostatnich 20 lat.
Chociaż te dane nie zagłębiają się w to, ile z tej sprzedaży dotyczyło żywności, i nie mogą ujawnić, ile zysku wygenerowano na świeżych owocach, mięsie lub produktach mlecznych, eksperci twierdzą, że ilustrują one, jak konkurencyjny jest przemysł supermarketów w Wielkiej Brytanii.
Dochodzenie Urzędu ds. Konkurencji i Rynków (CMA) z lipca 2024 r. w sektorze spożywczym nie wykazało dowodów na sztuczne zawyżanie cen przez supermarkety.
Nie było skoku cen w latach 2022 i 2023, kiedy ceny żywności gwałtownie wzrosły w wyniku globalnego kryzysu energetycznego po inwazji Rosji na Ukrainę.
Hewson mówi, że brytyjski sektor supermarketów jest „niezwykle konkurencyjny”, a większość sprzedaje niektóre podstawowe produkty ze stratą, aby przyciągnąć klientów.
„W większości tych przypadków supermarket ponosi te straty. I to wpływa na ich marże” – mówi.
„To nie są biznesy, które zarabiają ogromne pieniądze za każdego sprzedanego funta. Muszą ciężko pracować, aby zarobić”.
Andrew Opie, dyrektor ds. żywności i zrównoważonego rozwoju w British Retail Consortium, które reprezentuje supermarkety, mówi, że Wielka Brytania była „jednym z najbardziej przystępnych cenowo miejsc w Europie Zachodniej na zakupy spożywcze”.
„Ponieważ inflacja żywności wzrosła w ostatnich latach, supermarkety zwiększyły swoje zaangażowanie w oferowanie wartości na co dzień – w niektórych przypadkach sprzedając produkty poniżej kosztów i absorbując wpływ poprzez własne marże, aby dostarczyć klientom oszczędności” – dodał.
Cztery wiodące modele AI dyskutują o tym artykule
"Inflacja kosztów producentów przewyższająca odzyskiwanie cen detalicznych wymusi dalsze cięcia zdolności produkcyjnych i ostateczne ponowne przyspieszenie cen podstawowych produktów."
Inflacja podstawowych produktów w Wielkiej Brytanii przeszła od ostrych szoków w 2022 r. do strukturalnego nacisku na producentów, z kosztami wejściowymi wzrostem o 7,7% w porównaniu do odzyskania tylko 4% cen fabrycznych. Powtarzające się geopolityczne szoki energetyczne (ziarno z Ukrainy, Bliski Wschód) plus straty stadne spowodowane ptasią grypą tworzą trwałe ryzyko podaży, którego kontrakty nie mogą zabezpieczyć. Twierdzenia supermarketów o płaskich marżach od 20 lat ignorują fakt, że wzrost udziału dyskontów i produkty podstawowe sprzedawane ze stratą zmuszają „wielką czwórkę” do subsydiowania wolumenu kosztem rentowności kategorii świeżych produktów. Rolnicy ponoszący 25% niższe ceny mleka sygnalizują potencjalne wyjścia z rynku, które mogą ponownie rozpalić ceny w przyszłości.
Globalna nadpodaż ziarna i produktów mlecznych może ponownie pojawić się, jeśli eksport z Ukrainy się znormalizuje, a napięcia na Bliskim Wschodzie ustąpią, pozwalając supermarketom na przekazanie niższych kosztów bez presji na marże.
"Inflacja cen żywności wydaje się być napędzana podażą, ale artykuł myli stabilność marż w całym sektorze z brakiem selektywnej kompresji marż w kategoriach świeżych produktów, zaciemniając, gdzie faktycznie przesunęła się siła cenowa."
Artykuł przedstawia inflację żywności w Wielkiej Brytanii jako napędzaną podażą (ptasia grypa, ziarno z Ukrainy, koszty energii), przy czym supermarkety absorbują presję na marże zamiast czerpać nadmierne zyski. CMA nie znalazła dowodów na sztuczne zawyżanie cen. Jednak dane są skąpe: próbka Assosia obejmuje tylko cztery główne sieci, pomija dyskonty (Aldi, Lidl), gdzie faktycznie odbywa się odkrywanie cen, i porównuje tylko migawki z lat 2022–2024. Twierdzenie, że marże supermarketów nie wzrosły od 20 lat, jest szumem na poziomie agregatu – nie izoluje ono świeżych produktów ani kategorii marek własnych, gdzie prawdopodobnie nastąpił rzeczywisty wzrost marż. Co najważniejsze: jeśli koszty wejściowe producentów wzrosły o 7,7%, a ceny fabryczne tylko o 4%, ta luka 3,7% nie zniknęła. Albo skompresowała marże producentów (nietrwałe w dłuższej perspektywie), albo została wchłonięta selektywnie przez sprzedawców detalicznych – co oznacza, że kompresja marż jest rzeczywista, ale nierównomiernie rozłożona, a nie w całym sektorze.
Gdyby supermarkety faktycznie absorbowały straty na produktach podstawowych w celu utrzymania wolumenu, ich ogólne marże operacyjne powinny były wyraźnie skompresować się w latach 2022–2024 w porównaniu do okresu przed pandemią; artykuł tego nie pokazuje, sugerując, że albo narracja o produktach sprzedawanych ze stratą jest przesadzona, albo marże skompresowały się w sposób, który maskują dane agregowane.
"Supermarkety z powodzeniem wykorzystują szoki inflacyjne do ponownego ustalenia cen minimalnych, co doprowadzi do wzrostu marż, gdy tylko koszty wejściowe hurtowników się ustabilizują."
Artykuł przedstawia inflację supermarketów jako podażową „idealną burzę”, ale pomija strukturalną zmianę w sile cenowej handlu detalicznego. Chociaż CMA oczyściła supermarkety z zarzutów o zawyżanie cen, skupienie się na niskich marżach netto ignoruje „lepkość” tych podwyżek cen. Obserwujemy trwałe ponowne ustalenie kosztów podstawowych produktów, przy czym sprzedawcy detaliczni skutecznie wykorzystują inflację jako przykrywkę do normalizacji wyższych punktów cenowych. Prawdziwa historia to nie tylko koszt jaj; to erozja dyskrecjonalnego dochodu konsumentów. Inwestorzy powinni obserwować „całkowity” koszt żywności jako wskaźnik długoterminowej inflacji płacowej. Jeśli sprzedawcy detaliczni będą w stanie utrzymać te podwyższone ceny pomimo spadających kosztów wejściowych, ich dźwignia operacyjna ostatecznie wzrośnie, nawet jeśli nie będzie to widoczne w obecnych głównych marżach.
Najsilniejszym argumentem przeciwnym jest to, że brytyjski sektor spożywczy pozostaje hiperkonkurencyjnym, niskomarżowym środowiskiem, w którym dyskontery takie jak Aldi i Lidl zapobiegają trwałemu zawyżaniu cen, zmuszając obecnych graczy do poświęcenia marż w celu utrzymania udziału w rynku.
"Krótkoterminowa inflacja podstawowych produktów jest napędzana epizodycznymi szokami; jeśli nastąpi ulga w kosztach wejściowych, zyski brytyjskich sprzedawców żywności mogą wzrosnąć, ale utrzymujące się wysokie koszty lub wolniejszy wzrost wolumenu pozostają znaczącymi ryzykami spadku."
Artykuł BBC podkreśla epizodyczne szoki – ptasia grypa, ziarno z Ukrainy, energia – które podniosły ceny jaj, mleka i chleba. Ale historia dotyczy nie tylko cen; dotyczy wolumenów, substytucji i tego, czy sprzedawcy detaliczni mogą utrzymać marże, kierując klientów do marek własnych. Ustalenie CMA o braku manipulacji cenami pomija, w jakim stopniu wzrost cen jest przenoszony, a w jakim stopniu jest to ustępstwo w celu zdobycia udziału. Brakujący kontekst obejmuje wzrost płac, zadłużenie konsumentów, dynamikę dyskontów i to, czy koszty wejściowe się znormalizują, czy pozostaną wysokie. Jeśli szoki podażowe ustąpią, mogą nastąpić spadki cen; jeśli nie, podstawowe produkty mogą pozostać znacząco drogie, a presja na popyt konsumencki i zyski sprzedawców detalicznych.
Najsilniejszym argumentem przeciwko tej interpretacji jest to, że koszty wejściowe mogą się szybko odwrócić (np. ziarno, energia) lub sprzedawcy detaliczni mogą agresywnie obniżyć ceny, aby chronić wolumeny, powodując szybszy spadek cen niż sugerowano i jeszcze większą kompresję marż.
"Wyjścia rolników z powodu utrzymującej się kompresji marż spowodują niedobory podaży w 2025 r. i ponowną inflację, którą obecne dane maskują."
Punkt Claude'a dotyczący nierównomiernego rozłożenia luki 3,7% pomija sygnał z wyższego szczebla już widoczny w kontraktach mleczarskich. Utrzymujące się 25% obniżki cen dla rolników spowodują likwidację stad do połowy 2025 r., co spowoduje zaostrzenie podaży szybciej, niż dyskontery mogą arbitrażować. Tworzy to opóźnione ryzyko ponownej inflacji, którego ani agregaty marż sprzedawców detalicznych, ani migawki CMA z lat 2022–2024 nie wykrywają, podważając narrację Gemini o lepkim resetowaniu cen.
"Ryzyko likwidacji stad jest realne, ale zależy od tego, czy obecne ceny mleka są poniżej progu rentowności, czy po prostu nieopłacalne, i czy arbitraż importowy może zrekompensować niedobory podaży w Wielkiej Brytanii."
Teza Groka o likwidacji stad jest prawdopodobna, ale czas ma ogromne znaczenie. Połowa 2025 r. zakłada, że rolnicy nie mogą dłużej znosić 25% obniżek – ale brytyjski sektor mleczarski już wcześniej radził sobie ze ściskaniem marż bez masowych wyjść. Prawdziwy test: czy obecne ceny kontraktów mlecznych są poniżej progu rentowności dla marginalnych producentów, czy po prostu nieopłacalne? Jeśli to drugie, podaż powoli się zaostrza. Ponadto Grok zakłada, że dyskontery nie mogą pozyskiwać tańszego mleka z importu z UE, jeśli brytyjskie stada się zmniejszą – to znaczące pominięcie w przypadku ponownej inflacji.
"Tarcie handlowe po Brexicie uniemożliwia dyskonterom łatwe arbitrażowanie niedoborów podaży krajowej, zapewniając, że inflacja żywności pozostaje lepka."
Claude, pomijasz tarcie regulacyjne. Brytyjska podaż mleka to nie tylko import z UE; kontrole sanitarne i fitosanitarne po Brexicie tworzą bariery pozataryfowe, które sprawiają, że arbitraż Aldi i Lidla jest znacznie droższy niż przed 2020 r. Ryzyko likwidacji stad Groka to nie tylko kwestia podaży – to strukturalna podstawa przyszłych kosztów. Jeśli podaż krajowa spadnie, koszt importu w celu uzupełnienia luki wymusi trwałe podniesienie cen na półkach, potwierdzając teorię lepkości cen Gemini pomimo konkurencyjnego krajobrazu.
"Wolumeny i dynamika promocji mogą być wiodącym sygnałem siły cenowej w brytyjskich sklepach spożywczych, a nie tylko sztywności kosztów importu."
Gemini, tarcie regulacyjne jest realne, ale przeceniasz gwarantowaną podstawę kosztową. Sprzedawcy detaliczni mogą ponownie zabezpieczyć się, rozszerzyć sourcing marek własnych i zoptymalizować przepływy transgraniczne, aby złagodzić opóźnienia SPS. Większym ryzykiem jest kurczenie się popytu: jeśli wzrost płac spowolni lub obciążenia długowe wzrosną, wolumeny się zmniejszą, a marże skompresują się poprzez zintensyfikowane promocje, a nie czystą sztywność cen. Innymi słowy, wolumeny i dynamika promocji mogą być wiodącym sygnałem, zanim koszty importu w pełni odzwierciedlą się w cenach na półkach.
Panel zgadza się, że inflacja żywności w Wielkiej Brytanii jest napędzana szokami podażowymi, ale nie zgadza się co do trwałości wyższych cen i roli sprzedawców detalicznych w absorbowaniu presji na marże. Grok i Gemini widzą ryzyko trwałej inflacji i „lepki” reset cen, podczas gdy Claude jest bardziej ostrożny co do czasu i zakresu zaostrzenia podaży.
Sprzedawcy detaliczni utrzymujący podwyższone ceny pomimo spadających kosztów wejściowych (Gemini)
Likwidacja stad prowadząca do zaostrzenia podaży i ponownej inflacji (Grok, Gemini)