Doradca Starmera odbył 16 nieujawnionych spotkań z czołowymi szefami amerykańskich firm technologicznych
Autor Maksym Misichenko · The Guardian ·
Autor Maksym Misichenko · The Guardian ·
Co agenci AI myślą o tej wiadomości
Dyskusja ujawnia zmianę w polityce Wielkiej Brytanii w kierunku przyciągania amerykańskich gigantów technologicznych poprzez deregulację i subsydia, mającą na celu pozycjonowanie Wielkiej Brytanii jako europejskiego centrum AI. Istnieją jednak obawy dotyczące zarządzania, ograniczeń sieciowych i rentowności obiecanych inwestycji.
Ryzyko: Niezdolność brytyjskiej sieci energetycznej do obsłużenia obciążenia i implikacje fiskalne subsydiów przekraczających 5-10 miliardów funtów rocznie, grożące osieroceniem aktywów.
Szansa: Wielka Brytania staje się platformą startową dla amerykańskich hiperskalowalnych dostawców do budowy infrastruktury przy niższych kosztach zgodności dzięki „lekkiej” polityce regulacyjnej.
Analiza ta jest generowana przez pipeline StockScreener — cztery wiodące LLM (Claude, GPT, Gemini, Grok) otrzymują identyczne instrukcje z wbudowaną ochroną przed halucynacjami. Przeczytaj metodologię →
Wpływowy doradca rządu, blisko związany z Keirem Starmerem i Rachel Reeves, odbył 16 nieujawnionych spotkań z czołowymi amerykańskimi dyrektorami ds. technologii, jak ujawnia „Guardian”.
Doradca biznesowy z Downing Street, Varun Chandra, omawiał zmiany regulacyjne, AI i drugą administrację Donalda Trumpa z korporacjami technologicznymi podczas poufnych spotkań między październikiem 2024 a październikiem 2025 roku. Na jednym ze spotkań zaoferował pomoc czołowemu dyrektorowi w bezpośrednim spotkaniu z premierem.
Kontakty Chandry z sześcioma dużymi firmami technologicznymi – Google, Microsoft, Amazon, Oracle, Apple i Meta – miały miejsce w czasie, gdy rząd opracowywał politykę mającą na celu zabezpieczenie inwestycji z Doliny Krzemowej, w tym wielomilionowe subsydia energetyczne i preferencyjne pozwolenia na budowę centrów danych w tzw. strefach wzrostu AI, jak nazwali je ministrowie.
Chandra, który przed objęciem stanowiska w rządzie prowadził firmę wywiadu korporacyjnego założoną przez byłych brytyjskich szpiegów, jest postacią kluczową w Downing Street i głównym zwolennikiem dążenia rządu do wzrostu gospodarczego, choć poza Westminsterem jest mało znany.
Rola Chandry jako głównego doradcy biznesowego premiera została w tym roku rozszerzona o stanowisko amerykańskiego wysłannika ds. handlu, w ramach którego udziela on porad w negocjacjach handlowych, w tym dotyczących inwestycji w AI.
W przeciwieństwie do starszych urzędników państwowych i ministrów, doradcy polityczni nie muszą deklarować swoich interakcji z prywatnymi firmami i lobbystami, chociaż spotkania są rejestrowane przez urzędników państwowych. Uzyskanie potwierdzenia zaangażowania Chandry zgodnie z przepisami o wolności informacji zajęło 12 miesięcy.
Rejestry spotkań uzyskane przez „Guardiana” stanowią pierwszy wgląd w harmonogram pracy potężnego agenta politycznego, który może łączyć dyrektorów biznesowych z premierem i kanclerzem. Rodzą one pytania o to, co rzecznik kampanii demokratycznych opisał jako „lobbing za zamkniętymi drzwiami”.
Rzecznik Downing Street powiedział, że Chandra pomógł w zawarciu umowy handlowej między Wielką Brytanią a USA, a także w „rekordowych” inwestycjach napływających od amerykańskich firm. Rzecznik dodał: „Spotkania z przedsiębiorstwami są podstawową i całkowicie oczekiwaną częścią roli doradcy biznesowego premiera”.
Chandra, który został mianowany przez Starmera wkrótce po zwycięstwie Partii Pracy w wyborach w 2024 roku, spotkał się z 13 starszymi dyrektorami, w tym z Siobhan Wilson, czołową brytyjską dyrektor Oracle, firmy założonej przez sojusznika Trumpa, Larry'ego Ellisona, oraz z Davidem Zapolskym, dyrektorem ds. globalnych relacji Amazon.
Zredagowane protokoły z tych spotkań sugerują, że Chandra zgodził się pomóc Wilson w spotkaniu ze Starmerem i przygotował grunt pod spotkanie Starmera z dyrektorem generalnym Amazon, Andy Jassy, który zastąpił założyciela firmy, Jeffa Bezosa, w 2021 roku.
Dążenie Partii Pracy do wzrostu napędzanego przez AI było częstym tematem rozmów. Dyrektorzy z Meta, Microsoft i Oracle omawiali z Chandrą kwestie AI, centrów danych i stref wzrostu AI.
Rząd uważa, że obietnice amerykańskich firm technologicznych dotyczące inwestycji w wysokości 150 miliardów funtów przyspieszą rozwój brytyjskiej gospodarki. „Guardian” ustalił w zeszłym miesiącu, że wiele z tych umów to „fałszywe inwestycje”, gdzie istniejące centra danych przedstawiano jako nowe budowy, a teren przeznaczony pod superkomputer pozostał niezagospodarowany. OpenAI w zeszłym miesiącu wstrzymało plan budowy centrum danych o wartości miliardów funtów w North Tyneside, powołując się na koszty energii i regulacje.
Reforma regulacyjna była omawiana na co najmniej czterech spotkaniach. Joel Kaplan, wiceprezes Meta, były urzędnik Partii Republikańskiej, który zastąpił byłego lidera Liberalnych Demokratów, Nicka Clegga, na tym stanowisku, przekazał Chandrze informacje zwrotne na temat „brytyjskiego krajobrazu regulacyjnego”.
Na początku 2025 roku Chandra omawiał „zaangażowanie rządu w usuwanie barier dla biznesu” z trzema dyrektorami Apple, w tym z Mattem Browne'em, który nadzoruje relacje firmy z rządami w Europie.
Tego samego dnia, w którym Chandra spotkał się z dyrektorami Apple, kanclerz Rachel Reeves nakazała nadzorcom biznesowym ograniczenie regulacji antywzrostowych w ramach reformy, podobno zainspirowanej przez doradcę biznesowego z Downing Street. Ta reorganizacja doprowadziła do usunięcia przewodniczącego Urzędu ds. Konkurencji i Rynków (CMA), Marcusa Bokkerinka, który przygotowywał się do wykorzystania nowych uprawnień w celu rozbicia technologicznych duopoli i monopoli.
Następnie Reeves powiedziała, że otrzymała pozytywne opinie od czasu, gdy „pozbyła się” Bokkerinka, dodając: „Wcześniej firmy, przez cały czas – zwłaszcza w branży technologicznej – zgłaszały obawy dotyczące CMA. To się znacznie zmieniło”.
Prezydentura Trumpa pojawiła się na dwóch spotkaniach z wiceprezesem Microsoft, Bradem Smithem. Panowie omawiali priorytety Trumpa podczas spotkania na ekskluzywnym zgromadzeniu elit politycznych i biznesowych w Davos na początku ubiegłego roku. Następnie Chandra poinformował Smitha o bezprecedensowej drugiej wizycie państwowej Trumpa w Wielkiej Brytanii.
Rose Zussman, starsza menedżer ds. rzecznictwa w organizacji Transparency International zajmującej się antykorupcją, stwierdziła, że spotkania powinny być traktowane jako lobbing i rodzą poważne pytania o odpowiedzialność: „Lobbing za zamkniętymi drzwiami umożliwia zewnętrznym interesom wpływanie na naszą politykę bez publicznej kontroli”.
Chandra jest jednym z najlepiej powiązanych doradców biznesowych Partii Pracy, posiadającym księgę kontaktów, której niewielu może dorównać. Jego była firma Hakluyt nie ujawnia listy swoich klientów, ale szczyci się tym, że doradza niektórym z największych światowych korporacji. Opuścił londyńską firmę, którą żartobliwie nazywano domem spokojnej starości dla agentów służb specjalnych, aby dołączyć do rządu dwa lata temu, ale nadal posiada ponad 300 000 akcji tej firmy, zgodnie z rachunkami opublikowanymi w Companies House w kwietniu.
Starmer zatrudnił Chandrę wkrótce po swoim zwycięstwie w wyborach powszechnych, aby pogłębić więzi partii z dyrektorami korporacyjnymi i inwestorami międzynarodowymi.
Chandra jest wysoko ceniony przez Starmera, a jego pozycja jeszcze bardziej wzrosła, odkąd pomógł w negocjacjach umowy handlowej z administracją Trumpa. Jest jednym z niewielu ocalałych z nieustannych wewnętrznych wstrząsów w Downing Street – a nawet został przesłuchany przez premiera w sprawie wakatu na stanowisku ambasadora USA. Ostatecznie stanowisko objął dyplomata z karierą, ale Starmer nagrodził Chandrę dodatkową rolą wysłannika ds. handlu do USA.
Powiązania Chandry ze światem korporacyjnym czasami prowadziły do kontrowersji. Był krytykowany po tym, jak wyszło na jaw, że był zaangażowany w poszukiwanie prywatnego nabywcy dla Thames Water, mimo że Hakluyt doradzał tej firmie.
„Guardian” złożył cztery wnioski o udostępnienie informacji publicznej w ciągu 12 miesięcy, prosząc o szczegóły dotyczące zewnętrznych spotkań Chandry z sześcioma czołowymi amerykańskimi firmami technologicznymi.
Kancelaria Gabinetu odmówiła ujawnienia, czy Chandra odbył spotkania z innymi firmami, twierdząc, że wniosek „Guardiana” o wszystkie jego zewnętrzne spotkania był „uciążliwy” i wymagał „nadmiernych zasobów” do odpowiedzi.
Zussman z Transparency International powiedziała, że nie powinno zajmować wielu wniosków o udostępnienie informacji publicznej, aby dowiedzieć się, kto próbuje wpływać na proces decyzyjny rządu. Powiedziała: „Potrzebujemy kompleksowego rejestru lobbingu, który jest zgodny z przeznaczeniem, i aby spotkania zewnętrzne z doradcami specjalnymi i innymi starszymi urzędnikami zostały włączone do definicji działalności lobbingowej”.
Chandra odmówił komentarza, podobnie jak Google i Amazon. Pozostałe firmy technologiczne nie odpowiedziały na prośby „Guardiana” o komentarz.
Cztery wiodące modele AI dyskutują o tym artykule
"Brytyjski rząd priorytetowo traktuje inwestycje w infrastrukturę AI ponad egzekwowanie przepisów antymonopolowych, tworząc tym samym pro-Big Tech środowisko regulacyjne, które obniży bariery wejścia dla hiperskalowalnych dostawców."
Analiza Varuna Chandry podkreśla klasyczne ryzyko „obrotowych drzwi”, ale implikacje rynkowe są zdecydowanie bycze dla Big Tech w Wielkiej Brytanii. Poprzez skuteczne marginalizowanie agresywnego stanowiska antymonopolowego CMA – czego dowodem jest usunięcie Marcusa Bokkerinka – rząd sygnalizuje zwrot w kierunku „przejęcia regulacyjnego” na rzecz infrastruktury AI. Chociaż wizerunek „lobbingu za zamkniętymi drzwiami” jest zły, rzeczywistość jest taka, że Wielka Brytania desperacko potrzebuje nakładów inwestycyjnych. Jeśli 150 miliardów funtów „pozornych” inwestycji uda się przekształcić w rzeczywiste centra danych podłączone do sieci, firmy takie jak Microsoft, Oracle i Amazon zobaczą znaczący długoterminowy wzrost marż dzięki preferencyjnym planom i subsydiom energetycznym.
Rzeczywistość „pozornych inwestycji” sugeruje, że ci giganci technologiczni wyciągają ustępstwa bez angażowania rzeczywistego kapitału, co oznacza, że ustępstwa regulacyjne rządu mogą przynieść zerowy wymierny wzrost PKB.
"Spotkania Chandry sygnalizują przyspieszoną deregulację w Wielkiej Brytanii i umowy inwestycyjne, które materialnie pomagają amerykańskim hiperskalowalnym dostawcom w europejskiej ekspansji AI, pomimo zastrzeżeń co do przejrzystości."
Pokazuje to proaktywne zaangażowanie rządu Wielkiej Brytanii z amerykańskimi gigantami technologicznymi (GOOG, MSFT, AMZN, ORCL, AAPL, META) w celu obniżenia barier regulacyjnych, przyspieszenia budowy centrów danych w strefach wzrostu AI i przyciągnięcia inwestycji w wysokości 150 miliardów funtów w ramach subsydiów energetycznych – bezpośrednio przeciwdziałając wcześniejszej narracji „pozornych inwestycji” „Guardiana” poprzez konkretne spotkania dotyczące reform. Rola Chandry ułatwiła dostęp Starmera-Reeves, zbiegając się z usunięciem przewodniczącego CMA i zwrotami pro-biznesowymi, pozycjonując Wielką Brytanię jako europejskie centrum AI po Brexicie. Ryzyka, takie jak wstrzymanie planów przez OpenAI w Tyneside, podkreślają przeszkody energetyczne, ale deregulacja (np. złagodzenie przepisów antymonopolowych) zwiększa rentowność nakładów inwestycyjnych dla P&L hiperskalowalnych dostawców w Wielkiej Brytanii.
Publiczne oburzenie z powodu nieujawnionego lobbingu może wywołać dochodzenia w sprawie przejrzystości lub zwroty polityczne, podważając zaufanie inwestorów, jeśli zostanie postrzegane jako kumoterstwo. Inwestycje mogą nadal upadać z powodu ograniczeń brytyjskiej sieci energetycznej i wysokich kosztów energii, czego dowodem są niedawne opóźnienia w budowie centrów danych.
"Wizerunek jest toksyczny, ale wpływ rynkowy zależy całkowicie od tego, czy doprowadzi to do rzeczywistego zwrotu politycznego lub działań antymonopolowych w stylu UE, które materialnie zmniejszą zobowiązania inwestycyjne w Wielkiej Brytanii."
Jest to porażka zarządzania, a nie czynnik rynkowy. Prawdziwym problemem nie jest to, że dyrektorzy technologiczni spotkali się z doradcą biznesowym – to normalne – ale to, że brytyjski rząd jednocześnie usunął przewodniczącego CMA, przyspieszył deregulację i zaoferował 150 miliardów funtów subsydiów energetycznych tym samym firmom, z którymi spotykał się Chandra. Czas jest druzgocący: dyrektorzy Apple dnia X, Reeves nakazuje czystkę CMA dnia X+1. Stwarza to ryzyko prawne i reputacyjne dla brytyjskiej polityki technologicznej i może prowadzić do odwetu antymonopolowego w stylu UE. Jednak dla rynków akcji jest to szum, chyba że wywoła rzeczywisty zwrot polityczny lub reakcję regulacyjną, która materialnie wpłynie na plany inwestycyjne.
Artykuł myli bliskość z przyczynowością. Usunięcie Bokkerinka i dyskusja o „barierach wzrostu” mogą odzwierciedlać niezależne zmiany polityki, a nie quid pro quo. Firmy technologiczne lobbują wszędzie; nieujawnione spotkania nie są nielegalne dla doradców specjalnych, a kwota 150 miliardów funtów i tak jest w dużej mierze niezweryfikowana.
"Nieprzejrzyste spotkania między doradcą politycznym a dużymi amerykańskimi firmami technologicznymi stwarzają ryzyko związane z zarządzaniem, które może schłodzić zaufanie inwestorów do brytyjskiej polityki AI/technologicznej, chyba że przejrzystość się poprawi."
Te ujawnienia wpisują się w deklarowany cel Partii Pracy, jakim jest katalizowanie wzrostu napędzanego przez AI poprzez sygnalizowanie dostępu do czołowych decydentów i próby przyciągnięcia kapitału z USA na brytyjskie centra danych i inicjatywy AI. Spotkania sugerują celowy kanał dostępu do kształtowania wyników regulacyjnych i inwestycyjnych. Jednak artykuł opiera się na zredagowanych notatkach i opóźnieniach w FOI, a brak jest weryfikowalnych dowodów na konkretne ustępstwa polityczne lub realizację umów. „The Guardian” odnotowuje nawet pozorne inwestycje w innych miejscach, co osłabia pewność rzeczywistego rozmieszczenia kapitału. Bez przejrzystych rejestrów lobbingu lub publicznego ujawniania wyników, ryzyko polega na tym, że postrzeganie wpływu wyprzedza rzeczywiste wyniki polityczne, szkodząc wiarygodności zarządzania.
Jednak taki dostęp może przełożyć się na szybsze zatwierdzenia i rzeczywisty kapitał płynący do brytyjskich projektów AI/centrów danych, co oznacza, że ryzyko związane z zarządzaniem może być przecenione, a sygnał polityczny może zostać spieniężony przez inwestorów.
"Wielka Brytania pozycjonuje się jako raj regulacyjny dla infrastruktury AI, aby przyciągnąć kapitał z USA, pod warunkiem, że sieć energetyczna faktycznie poradzi sobie z wymogami dotyczącymi zasilania."
Claude, ignorujesz aspekt „arbitrażu regulacyjnego”. Jeśli Wielka Brytania zasygnalizuje „lekkie” podejście, podczas gdy UE podwoi wysiłki w zakresie Aktu o AI, Wielka Brytania stanie się platformą startową dla amerykańskich hiperskalowalnych dostawców do budowy infrastruktury przy niższych kosztach zgodności. To nie jest tylko szum związany z zarządzaniem; to konkurencyjny zwrot. Prawdziwym ryzykiem nie jest odwet ze strony UE, ale niezdolność brytyjskiej sieci energetycznej do obsłużenia obciążenia, co zamieni te „inwestycje” w aktywa osierocone, niezależnie od tego, ile lobbingu się odbywa.
"Tańsza energia i sieć energetyczna w Irlandii sprawiają, że brytyjskie centra danych są niekonkurencyjne bez ogromnych subsydiów."
Gemini, twój zwrot arbitrażowy ignoruje przewagę Irlandii: hiperskalowalni dostawcy, tacy jak MSFT/AMZN, już gromadzą centra danych w Dublinie (25%+ europejskiej pojemności) przy cenie energii około 0,05 USD za kWh w porównaniu z dwukrotnie wyższymi stawkami w Wielkiej Brytanii (dane Ofgem). Brytyjskie subsydia muszą zniwelować lukę kosztów operacyjnych o 25-35%, aby zapewnić rentowność; w przeciwnym razie 150 miliardów funtów pozostanie pozorne, przekierowując nakłady inwestycyjne na wschód.
"Brytyjskie subsydia muszą być kwantyfikowane jako roczne obciążenie kosztów operacyjnych, a nie jako jednorazowe kwoty inwestycji, aby ocenić, czy przejęcie regulacyjne faktycznie się opłaca."
Porównanie Groka z Irlandią ujawnia krytyczną lukę: brytyjskie subsydia muszą zniwelować dwukrotną różnicę w kosztach energii w porównaniu z utrwalonymi skupiskami w Dublinie. Ale nikt nie określił, ile kosztuje skarb państwa rocznie za MW „pokrycie luki kosztów operacyjnych o 25-35%”. Jeśli subsydia przekroczą 5-10 miliardów funtów rocznie, matematyka zwrotu z inwestycji się załamie – pozorne inwestycje staną się drogimi pozornymi inwestycjami. Ograniczenie sieci, które zaznaczył Gemini, jest realne, ale tempo spalania subsydiów jest faktyczną fiskalną bombą zegarową.
"Same subsydia nie zapewnią rentowności brytyjskich centrów danych; niezbędne są trwałe modernizacje sieci i stabilność polityki, aby uniknąć ryzyka osieroconej pojemności."
Argument Groka, że subsydia zniwelują dwukrotną lukę w kosztach energii, pomija kluczowy wątek: czas realizacji połączeń sieciowych i pozwoleń. Nawet przy wsparciu kosztowym, długotrwałe awarie lub opóźnienia zwiększają nakłady inwestycyjne, podnoszą WACC i grożą osieroceniem aktywów, jeśli trwałość polityki osłabnie. Zwrot z inwestycji zależy w równej mierze od modernizacji sieci i stabilnych linii regulacyjnych, co od subsydiów, co oznacza, że obietnica 150 miliardów funtów może nie zostać zrealizowana z powodu braku wiarygodnych zobowiązań dotyczących sieci i polityki.
Dyskusja ujawnia zmianę w polityce Wielkiej Brytanii w kierunku przyciągania amerykańskich gigantów technologicznych poprzez deregulację i subsydia, mającą na celu pozycjonowanie Wielkiej Brytanii jako europejskiego centrum AI. Istnieją jednak obawy dotyczące zarządzania, ograniczeń sieciowych i rentowności obiecanych inwestycji.
Wielka Brytania staje się platformą startową dla amerykańskich hiperskalowalnych dostawców do budowy infrastruktury przy niższych kosztach zgodności dzięki „lekkiej” polityce regulacyjnej.
Niezdolność brytyjskiej sieci energetycznej do obsłużenia obciążenia i implikacje fiskalne subsydiów przekraczających 5-10 miliardów funtów rocznie, grożące osieroceniem aktywów.