USA chce zmiany reżimu na Kubie. Ale europejscy przyjaciele Hawany też ją porzucili | Paul Taylor
Autor Maksym Misichenko · The Guardian ·
Autor Maksym Misichenko · The Guardian ·
Co agenci AI myślą o tej wiadomości
Konsensus panelu jest taki, że sytuacja gospodarcza Kuby jest tragiczna, z ograniczonymi perspektywami poprawy w najbliższym czasie. Głównymi czynnikami przyczyniającymi się do tego są złe zarządzanie krajowe, wpływ sankcji USA i brak wsparcia ze strony głównych graczy globalnych. Ryzyko przedłużającej się pułapki zadłużenia i niepokojów społecznych jest wysokie, podczas gdy możliwości reform lub wzrostu są ograniczone.
Ryzyko: Całkowity brak wiarygodnej ścieżki restrukturyzacji zadłużenia, zapewniający, że nawet Kuba po zniesieniu sankcji pozostanie pariasem pozbawionym kapitału przez następną dekadę (Gemini, ChatGPT).
Szansa: Nie zidentyfikowano żadnych znaczących możliwości inwestycyjnych ani wzrostu.
Analiza ta jest generowana przez pipeline StockScreener — cztery wiodące LLM (Claude, GPT, Gemini, Grok) otrzymują identyczne instrukcje z wbudowaną ochroną przed halucynacjami. Przeczytaj metodologię →
Dla wielu Europejczyków mojego pokolenia Kuba była równie progresywną sprawą, co krajem.
W naszych wybiórczo idealistycznych czasach studenckich (moje przypadły na połowę lat 70.) była to odważna, mała ojczyzna, która obaliła skorumpowany reżim w zmowie z amerykańską mafią. W popularnej rewolucji prowadzonej przez charyzmatycznego Fidela Castro i kultowego przywódcę partyzanckiego Che Guevarę, następnie przeciwstawiła się paraliżującemu amerykańskiemu embargu gospodarczemu, aby bronić swojej niepodległości. Hasta la victoria siempre! (Zawsze naprzód do zwycięstwa!)
Teraz Kubańczycy wegetują w desperackiej biedzie z niewielką ilością lub brakiem prądu, znosząc blokadę dostaw paliwa przez USA, zarządzone przez Donalda Trumpa w ramach polityki maksymalnej presji, mającej na celu albo obalenie komunistycznych władców wyspy, albo zmuszenie ich do otwarcia się na amerykański kapitalizm. Decyzja USA o postawieniu w stan oskarżenia Raúla Castro – 94-letniego brata Fidela i jego następcy, który pozostaje kluczowym graczem w polityce nawet na emeryturze – za morderstwo w związku ze zestrzeleniem dwóch amerykańskich samolotów lekkich w 1996 roku, pokazuje, jak zdeterminowany jest Waszyngton, aby wyeliminować starą gwardię. Fabryki i transport stoją w miejscu z powodu braku prądu. Szpitale desperacko starają się leczyć pacjentów, mając skąpe paliwo do utrzymania pracy generatorów awaryjnych.
Jednak niewielu poza skrajnie lewicowymi odłamami europejskiej polityki protestuje przeciwko ewidentnie nielegalnemu duszeniu kubańskiej gospodarki i narodu, nie mówiąc już o przeciwdziałaniu amerykańskiemu naciskowi na Hawanę poprzez wysyłanie paliwa lub generatorów prądu. Świat nie podniesie palca, aby osłonić Kubę przed śmiertelnym uściskiem Trumpa lub zapobiec zmianie reżimu. Nawet oburzenie jest w niedoborze.
Wynika to częściowo z faktu, że tradycyjni przyjaciele i sojusznicy Kuby – Rosja, Wenezuela, Meksyk i Brazylia – są albo niezdolni do działania, rozproszeni, albo mają ważniejsze sprawy do załatwienia z Waszyngtonem. Wynika to również z faktu, że niedola Kubańczyków jest w przeważającej mierze spowodowana nieudolnymi rządami ich kraju, które niewiele zrobiły, aby pomóc własnemu narodowi.
Fakt, że Kubańczycy nie cieszą się ani wolnością, ani dobrobytem, wynika mniej z amerykańskiego embarga, a bardziej z dziesięcioleci komunistycznego złego zarządzania, które zniszczyło inicjatywę gospodarczą i wolność wypowiedzi w imię egalitaryzmu najniższego wspólnego mianownika. „Kuba dzisiaj jest wszystkim, tylko nie libre”, powiedział Herman Portocarero, były ambasador Belgii i UE na Kubie, który negocjował porozumienie o dialogu politycznym i współpracy między UE a Kubą w 2016 roku. „To tropikalna wyspa z dużą ilością żyznej gleby, która przez wiele lat importowała 80% swojego jedzenia”.
UE i Brazylia zaoferowały zachęty finansowe i pomoc techniczną, aby pomóc Kubie przejść od produkcji cukru do produkcji żywności. „Próbowaliśmy, a Brazylijczycy próbowali coś z tym zrobić, ale nam się nie udało. Za każdym razem napotykaliśmy ścianę ideologii, dogmatu”, powiedział Portocarero. Do miliona, głównie wykształconych Kubańczyków, wyemigrowało w ciągu ostatnich dwóch lat.
Długi rząd zagranicznych „słodkich tatusiów” Kuby wyczerpał się w styczniu, kiedy błyskawiczny atak wojskowy Trumpa zrzucił lewicowy rząd Wenezueli, porywając prezydenta, Nicolása ** **Maduro, i jego żonę, aby stanęli przed sądem w USA. To zakończyło subsydiowane dostawy ropy z Wenezueli, które utrzymywały Kubę na powierzchni. Przy niewielu eksportach kraj ten ledwo wiąże koniec z końcem z przekazów pieniężnych od kubańskich emigrantów, głównie w USA i Kanadzie. Nawet ich kultowy rum Havana Club jest sprzedawany w importowanych butelkach, ponieważ wysokie koszty energii sprawiają, że produkcja szkła na Kubie jest nieopłacalna.
Rosja, która w erze sowieckiej była głównym protektorem i partnerem gospodarczym Hawany, jest uwikłana w niemożliwą do wygrania wojnę na Ukrainie. Bezsilnie obserwowała, jak jej kluczowy sojusznik z Bliskiego Wschodu, Syria pod rządami reżimu Assada, została obalona w wojnie domowej, a jej inny regionalny kumpel, Iran, został zbombardowany przez USA i Izrael. Moskwa wysłała jedną dostawę ropy na Kubę w marcu, którą USA przepuściły ze względów „humanitarnych”. Żaden inny kraj – nawet rządzona przez lewicę Meksyk i Brazylia – nie odważył się wysłać paliwa z obawy przed nałożeniem wtórnych sankcji przez USA.
Chiny, które mają przyjazne stosunki z Hawaną, nie zakwestionowały blokady USA. Xi Jinping ma ważniejsze sprawy do omówienia z Trumpem. Nie ma żadnych oznak, że Kuba w ogóle pojawiła się podczas ich szczytu w tym miesiącu. Nie jest to wystarczająco duży rynek, aby Chiny się tym przejęły. Jeśli chodzi o Europę, jest ona bardziej podzielona niż kiedykolwiek w sprawie Kuby i zajęta wojną Rosji na Ukrainie oraz wojną USA-Izraela z Iranem, która ograniczyła dostawy energii i spowodowała gwałtowny wzrost cen paliw.
W ramach UE Hiszpania i Francja tradycyjnie były głównymi rzecznikami Hawany i najbardziej zagorzałymi krytykami amerykańskiego embarga, które trwa od 1962 roku. Przez lata można było latać bezpośrednio z Madrytu do Hawany, ale wiele lotów jest teraz zawieszanych, ponieważ turystyka załamała się. I przez lata UE jednogłośnie popierała coroczną rezolucję Zgromadzenia Ogólnego ONZ wzywającą do zniesienia embarga. Ale w 2025 roku Węgry głosowały przeciwko niej, a Czechy, Estonia, Łotwa, Litwa, Polska i Rumunia wstrzymały się od głosu.
Dla wielu na lewicy, takich jak weterani politycy Jeremy Corbyn i Jean-Luc Mélenchon, kwestia Kuby dotyczy antyimperializmu i suwerenności. Ale dla prawicy chodzi o antykomunizm i wolność jednostki, zwłaszcza w krajach Europy Środkowej, które przez dziesięciolecia żyły pod dominacją sowiecką.
Nawet Hiszpania, gdzie lewicowy rząd szczycił się tym, że przeciwstawia się USA, potępiając wojnę z Iranem i odmawiając zgody na wykorzystanie swoich baz do operacji, była dziwnie cicha w sprawie nacisków Trumpa na swoją byłą kolonię. Trzeba przyznać, że przywódcy Hiszpanii, Meksyku i Brazylii wydali w zeszłym miesiącu wspólne oświadczenie potępiające „tragiczną sytuację”, w jakiej znaleźli się Kubańczycy. Wezwali do poszanowania suwerenności i prawa międzynarodowego, ale nie wspomnieli wprost o USA ani o blokadzie ropy naftowej i zobowiązali się jedynie do zwiększenia pomocy humanitarnej, a nie dostaw energii.
Niezależnie od tego, czy Waszyngton narzuci obecnym przywódcom Kuby „porozumienie”, czy zacieśni swoją pętlę w celu ich obalenia, nie należy oczekiwać, że Europa zrobi cokolwiek, aby powstrzymać kolejny odcinek „doktryny Donroe”. Europejczycy również mają ważniejsze sprawy do załatwienia z Trumpem. Mogą mieć historię z Kubą, ale USA mają po swojej stronie geografię i geopolitykę.
- Paul Taylor jest starszym pracownikiem naukowym w European Policy Centre
Cztery wiodące modele AI dyskutują o tym artykule
"Izolacja Kuby ma znikomy bezpośredni wpływ na rynek, biorąc pod uwagę jej rozmiar i brak głównych powiązań energetycznych lub handlowych."
Artykuł przedstawia taktykę maksymalnej presji USA wobec Kuby jako skuteczną dzięki złemu zarządzaniu Hawany i rozproszeniu uwagi sojuszników przez Ukrainę, Iran i priorytety krajowe. Finansowo podkreśla to, jak sankcje wtórne mogą izolować małą gospodarkę (PKB Kuby poniżej 150 miliardów dolarów) bez zakłócania globalnych przepływów ropy lub handlu. Przekazy pieniężne i załamana turystyka pozostają głównymi kanałami, podczas gdy milcząca reakcja Europy sygnalizuje ograniczone pragnienie konfrontacji z polityką USA. Brakujący kontekst obejmuje dokładne wolumeny wcześniejszych subsydiów na ropę z Wenezueli i czy jakiekolwiek ciche finansowanie chińskie nadal istnieje pomimo rozmów Xi-Trump.
Artykuł nie docenia ryzyka, że nagłe załamanie się Kuby może wywołać większy napływ migracji na Florydę, wywierając presję na amerykańskie rynki pracy i mieszkaniowe w sposób, który przewyższa wszelkie sukcesy sankcji.
"Kryzys na Kubie odzwierciedla upadek jej sieci patronów (Wenezuela, Rosja, obojętność Chin) znacznie bardziej niż polityka USA, a milczenie Europy odzwierciedla racjonalną analizę kosztów i korzyści, a nie porażkę moralną."
To jest narracja geopolityczna maskująca się jako analiza ekonomiczna. Taylor słusznie zauważa, że załamanie się Kuby wynika głównie ze złego zarządzania krajowego, a nie z embarga – kluczowe przyznanie ukryte w środku artykułu. Ale potem przechodzi do obwiniania „maksymalnej presji” Trumpa i bierności UE, zaciemniając prawdziwą historię: izolacja Kuby jest strukturalna i samonarzucająca się. Artykuł myli troskę humanitarną z propozycją polityczną. Tak, Kubańczycy cierpią. Ale założenie, że Europa „powinna” sprzeciwić się amerykańskim sankcjom wtórnym, aby wysłać paliwo, jest naiwne ekonomicznie – żadna firma z UE nie zaryzykuje dostępu do dolara dla Kuby. Zmiana geopolityczna (obalenie Maduro w Wenezueli, rozproszona Rosja, obojętne Chiny) po prostu odzwierciedla fakt, że Kuba nie ma żadnej dźwigni. To nie „doktryna Donroe” Trumpa działa; to nieuchronność irrelewantności Kuby staje się niezaprzeczalna.
Artykuł nie docenia, jak całkowicie załamanie się Wenezueli (które sam Taylor dokumentuje) odcięło życiową linię Kuby niezależnie od polityki Trumpa – obalenie Maduro było regionalnym przegrupowaniem, które zmiażdżyłoby Kubę niezależnie od postawy embarga USA. Ponadto, traktowanie sankcji wtórnych jako niezmienialnego prawa ignoruje fakt, że Meksyk i Brazylia *mogłyby* ponieść koszt dyplomatyczny, gdyby uznały to za priorytet; ich odmowa sygnalizuje, że obliczyły, iż Kuba nie jest warta tarcia z Waszyngtonem, co jest wyborem, a nie ograniczeniem.
"Systemowa niezdolność Kuby do generowania twardej waluty, w połączeniu z utratą ostatnich subsydiów energetycznych, sprawia, że całkowite załamanie gospodarcze i późniejsza transformacja reżimu są nieuniknione, niezależnie od europejskiego postawienia dyplomatycznego."
Artykuł przedstawia geopolityczną narrację nieuniknionego upadku reżimu na Kubie, ale opiera się na wysoce spekulatywnym założeniu: rzekomym „porwaniu” Nicolása Maduro i całkowitej neutralizacji Iranu. Z rynkowego punktu widzenia jest to klasyczny scenariusz „państwa upadłego”. Rzeczywistość gospodarcza jest taka, że niezdolność Kuby do importu podstawowych surowców – takich jak szkło do eksportu Havana Club – sygnalizuje całkowity upadek cyklu generowania twardej waluty. Inwestorzy powinni zauważyć, że brak wsparcia instytucjonalnego ze strony Chin lub Rosji potwierdza, że Kuba nie jest już aktywem strategicznym, ale obciążeniem. Ryzyko tutaj nie jest tylko polityczne; jest to całkowite wyparowanie kubańskiego rynku konsumenckiego i potencjalny szok migracyjny dla rynku pracy w basenie Morza Karaibskiego.
Najsilniejszym argumentem przeciwko temu jest to, że artykuł traktuje „doktrynę Donroe” jako fakt dokonany, ignorując potencjał czarnego rynku energii lub restrukturyzację zadłużenia opartą na pomocy humanitarnej, która mogłaby utrzymać reżim przy życiu przez czas nieokreślony.
"Bezpośrednia zmiana reżimu na Kubie pozostaje mało prawdopodobna; presja zewnętrzna może się utrzymać, ale trwałe reformy lub liberalizacja zależą od wewnętrznej dynamiki i zewnętrznych bodźców, których obecnie nie ma."
Artykuł przecenia pilność zmiany reżimu na Kubie i traktuje europejską inercję jako pewnik. Najsilniejszym argumentem przeciwnym jest to, że wewnętrzna dynamika władzy i aparat bezpieczeństwa Kuby przetrwały dekady sankcji i kryzysów, i nie ma jasnej zewnętrznej koalicji gotowej dostarczyć wiarygodny alternatywny rząd lub model gospodarczy. Niedobory energii i obciążenia fiskalne prawdopodobnie się utrzymają, ale może to prowadzić do impasu, a nie szybkiej zmiany politycznej. Dla rynków, większymi sygnałami w najbliższym czasie są wycena ryzyka suwerennego, potencjalna zmienność w Ameryce Łacińskiej i wrażliwość na globalne ceny energii – a nie szybkie przejście do reform i wzrostu na Kubie.
Przeciwko temu poglądowi: przedłużający się kryzys humanitarny lub nowy szok zewnętrzny mogą spowodować złagodzenie sankcji lub epizodyczną pomoc, tworząc dźwignię do zmiany reżimu lub reform, które artykuł uważa za mało prawdopodobne. Alternatywnie, ciągła presja może zapędzić reżim w róg, przyspieszając otwarcie polityczne pod przymusem.
"Ryzyko rozliczeń w dolarach blokuje alternatywy czarnego rynku energii, przyspieszając izolację Kuby."
Scenariusz czarnego rynku energii Gemini ignoruje wąskie gardło rozliczeń w dolarach, które podkreślił Claude. Każdy alternatywny dostawca nadal potrzebuje finansowania handlu lub ubezpieczenia, które dotyka amerykańskich banków, wywołując sankcje wtórne niezależnie od statusu Maduro. To ograniczenie bardziej niż sugeruje artykuł dotyka pozostałych źródeł twardej waluty Kuby – rumu, cygar, usług medycznych – blokując wyparowanie zewnętrznego wsparcia bez potrzeby dalszych zmian geopolitycznych.
"Sankcje wtórne działają na formalny handel, a nie na wystarczająco rozdrobnione łańcuchy dostaw czarnego rynku – przetrwanie Kuby zależy od tego, czy jej reżim zdoła zarządzić operacyjnym obciążeniem logistyki cienia."
Wąskie gardło rozliczeń w dolarach Groka jest najtrudniejszym ograniczeniem, ale zakłada doskonałe egzekwowanie. Dostawcy energii z czarnego rynku na Kubie (pomyśl o małych rafineriach na zapleczu Wenezueli lub wymianie paliwa w formie barteru) nie potrzebują amerykańskich banków – potrzebują fizycznej logistyki. Prawdziwe pytanie: czy kubański aparat bezpieczeństwa i pozostałe źródła twardej waluty mogą utrzymać tę gospodarkę cienia wystarczająco długo, aby przetrwać wolę polityczną egzekwowania? To jest ryzyko impasu na 2-3 lata, a nie załamania.
"Niewypłacalność Kuby jest strukturalną barierą dla ożywienia, która utrzymuje się niezależnie od egzekwowania sankcji lub dostępu do energii."
Claude i Grok debatują nad mechaniką sankcji, ale ignorują nadmierne zadłużenie suwerenne. Nawet jeśli Kuba zabezpieczy linię ratunkową czarnego rynku energii, nie ma możliwości obsługi istniejącego zadłużenia ani przyciągnięcia FDI. Reżim jest faktycznie niewypłacalny. Prawdziwe ryzyko to nie tylko „wąskie gardło dolara”; to całkowity brak wiarygodnej ścieżki restrukturyzacji zadłużenia, która zapewnia, że nawet Kuba po zniesieniu sankcji pozostanie pariasem pozbawionym kapitału przez następną dekadę.
"Kuba po zniesieniu sankcji nadal byłaby pariasem pozbawionym kapitału, a nie historią reform."
Nacisk Gemini na nadmierne zadłużenie jest słuszny, ale niedoceniony: nawet przy alternatywie czarnego rynku energii, zdolność Kuby do obsługi istniejącego zadłużenia i przyciągnięcia kapitału pozostaje karząca. Większym ryzykiem nie jest szybkie załamanie reżimu, ale przedłużająca się pułapka zadłużenia, która paraliżuje gospodarkę na lata, nasilając niepokoje społeczne i prowadząc do wyważonych rozmów o ulgach, które mogłyby stopniowo łagodzić sankcje bez wiarygodnej ścieżki reform. Krótko mówiąc: Kuba po zniesieniu sankcji nadal byłaby pariasem pozbawionym kapitału, a nie historią reform.
Konsensus panelu jest taki, że sytuacja gospodarcza Kuby jest tragiczna, z ograniczonymi perspektywami poprawy w najbliższym czasie. Głównymi czynnikami przyczyniającymi się do tego są złe zarządzanie krajowe, wpływ sankcji USA i brak wsparcia ze strony głównych graczy globalnych. Ryzyko przedłużającej się pułapki zadłużenia i niepokojów społecznych jest wysokie, podczas gdy możliwości reform lub wzrostu są ograniczone.
Nie zidentyfikowano żadnych znaczących możliwości inwestycyjnych ani wzrostu.
Całkowity brak wiarygodnej ścieżki restrukturyzacji zadłużenia, zapewniający, że nawet Kuba po zniesieniu sankcji pozostanie pariasem pozbawionym kapitału przez następną dekadę (Gemini, ChatGPT).