Ostatni węgiel w Europie – esej fotograficzny
Autor Maksym Misichenko · The Guardian ·
Autor Maksym Misichenko · The Guardian ·
Co agenci AI myślą o tej wiadomości
W Mikołowie kopalnia została przekształcona w kopalnię eksperymentalną Barbara, ośrodek badawczy specjalizujący się w badaniu technik wydobycia i ryzyka związanego z gazami wybuchowymi, zwłaszcza metanem.
Ryzyko: Niektóre kopalnie stały się galeriami sztuki – takimi jak galeria szybu Wilson w Katowicach – a inne zostały przekształcone w pola golfowe, takie jak klub golfowy Armada w Bytomiu, a jedna z nich – dawna kopalnia Wieczorek – ma stać się centrum dedykowane technologii, kreatywności i grze. „Ale jeśli transformacja narzucona przez Brukselę będzie zbyt szybka” – mówi Arkadiusz Sienczak z związku górniczego ZZG, „nie uda nam się zrównoważyć strat w sektorze górniczym nowymi miejscami pracy”.
Szansa: Węgiel ukształtował historię Śląska, przekształcając krajobraz i wpływając na pokolenia rodzin. Niektóre lokalne szkoły – takie jak kompleks budynków szkolnych w Rybniku – nadal szkolą przyszłych górników. „Są świadomymi pracownikami” – mówi dyrektor Piotr Tokarz, „znają najnowsze technologie górnicze, ale także są poinformowani o kwestiach takich jak bezpieczeństwo i zrównoważone wydobycie”. Dawniej ponad 140 000 osób pracowało w kopalniach węgla w Rybniku; dziś pozostało 6 000. Praca górnika już nie gwarantuje długoterminowej przyszłości i jest uważana za wymagającą fizycznie: emerytura przychodzi w wieku 50 lat po 25 latach pracy, 15 z nich pod ziemią. Mimo to około 20 młodych ludzi zdecydowało się zostać górnikami.
Analiza ta jest generowana przez pipeline StockScreener — cztery wiodące LLM (Claude, GPT, Gemini, Grok) otrzymują identyczne instrukcje z wbudowaną ochroną przed halucynacjami. Przeczytaj metodologię →
Pył węglowy jest drobny; przenika przez pory skóry. Dlatego cienka czarna linia na stałe obrysowuje oczy Rafała Dźumana, jakby miał makijaż. Lider brygady górniczej G-2, 49-letni Rafał Dźuman, od co najmniej 20 lat codziennie schodzi 700 metrów pod ziemię w kopalni węgla Murcki-Staszic w południowej Polsce. Kopalnia, otwarta w połowie XVII wieku, a dziś należąca do polskiego giganta PGG, znajduje się na południowych obrzeżach Katowic i nadal wydobywa około 23 000 ton węgla dziennie.
Katowice – zwane kiedyś Stalinogrodem – to najważniejsze miasto Górnego Śląska, od wieków zagłębie węglowe starego kontynentu, a dziś ostatni region w Unii Europejskiej, gdzie wciąż wydobywa się węgiel kamienny. Tutaj, w południowej Polsce, wciąż istnieją szkoły kształcące młodych górników, a 80 000 ludzi codziennie schodzi pod ziemię, aby wydobyć tysiące ton czarnej skały – tej samej skały, która nadal służy do produkcji połowy energii elektrycznej kraju. Ale Górny Śląsk to także najbardziej złożone laboratorium już i tak głęboko złożonego europejskiego transformacji energetycznej.
Decyzja o dekarbonizacji podjęta w Brukseli nie przewiduje wyjątków, a w ciągu kilkudziesięciu lat polska gospodarka węglowa będzie musiała ustąpić miejsca „neutralnemu klimatycznie” modelowi. Docelowa data to 2049 rok, choć prawdopodobne jest, że transformacja może przyspieszyć, a węgiel może zostać całkowicie porzucony do 2035 roku.
Dziś nie zezwala się na nowe poszukiwania i nie można otwierać nowych kopalń. Z jednej strony, istniejące kopalnie przetrwają tylko dzięki znacznym subsydiom państwowym – wydobycie węgla wymaga kopania coraz głębiej, czasem na ponad 1000 metrów – z drugiej strony, cena węgla wydobywanego za granicą spada, gdzie koszty pracy są niższe. Może się zatem opłacać ekonomicznie kupować go gdzie indziej: w Indonezji, Kazachstanie, Kolumbii, a do wybuchu wojny na Ukrainie – w Rosji.
Tak przynajmniej kalkulowano przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie i przed wzrostem cen ropy i gazu. Co stanie się teraz? W Polsce mnożą się pytania: czy miliardy euro z europejskiego funduszu sprawiedliwej transformacji wystarczą, aby przekształcić region monoindustrialny w zdywersyfikowaną gospodarkę? Czy uda się przekwalifikować pracowników, których między czynnymi kopalniami – około 20 – a łańcuchem dostaw wciąż jest ponad 200 000? I przede wszystkim, czy obecna niepewność geopolityczna w jakiś sposób nie przekona Polski i Unii Europejskiej do spowolnienia tempa procesu, który wydaje się nieunikniony?
W 2025 roku świat wydobył więcej węgla niż w jakimkolwiek poprzednim roku: ponad 9 miliardów ton, z czego większość w Chinach, Indiach i Indonezji. Węgiel jest zanieczyszczającym źródłem energii, które przyczynia się do globalnego ocieplenia, ale jest też tani i dziś generuje jedną trzecią światowej energii elektrycznej. Polska wydobywa zaledwie 85 milionów ton, czyli mniej niż 1% światowej produkcji, jednak dla Górnego Śląska rezygnacja z węgla niesie ze sobą ciężar traumy tożsamościowej, jak i ekonomicznej. „Z jednej strony stracimy wielowiekową tradycję i stabilne źródło energii” – mówi Jacek Nowak, geolog z Politechniki Śląskiej – „a z drugiej będziemy nadal kupować węgiel, gdzie wydobycie odbywa się w sposób drapieżniczy, z krajów, które nie szanują ani norm środowiskowych, ani praw pracowniczych”.
Europejski Zielony Ład jest w toku, a gdy elektrownie odchodzą od węgla na rzecz gazu, dwie trzecie kopalń zostało już zamkniętych lub przekształconych. W Zabrzu byłe kopalnie Guido i Królowa Luiza stały się muzeami, gdzie zwiedzający eksplorują tunele przebrani za prawdziwych górników.
W Mikołowie kopalnia została przekształcona w Kopalnię Doświadczalną Barbara, centrum badawcze specjalizujące się w badaniu technik wydobycia i ryzyka związanego z gazami wybuchowymi, zwłaszcza metanem.
Niektóre kopalnie stały się galeriami sztuki – jak galeria Szybu Wilson w Katowicach – inne zostały przekształcone w pola golfowe, jak klub golfowy Armada w Bytomiu, a jedna z nich – dawna kopalnia Wieczorek – ma stać się centrum poświęconym hi-tech, kreatywności i grom. „Ale jeśli transformacja narzucona przez Brukselę będzie zbyt szybka” – mówi Arkadiusz Sienczak z ZZG – „nie uda nam się zrekompensować strat w sektorze górniczym nowymi miejscami pracy”.
Węgiel ukształtował historię Śląska, przekształcając krajobraz i wpływając na pokolenia rodzin. Niektóre lokalne szkoły – takie jak Zespół Szkół Technicznych w Rybniku – nadal kształcą górników przyszłości. „Są to świadomi pracownicy” – mówi dyrektor Piotr Tokarz – „znający najnowsze technologie górnicze, ale także poinformowani o kwestiach takich jak bezpieczeństwo i zrównoważone wydobycie”. Kiedyś w kopalniach Rybnika pracowało ponad 140 000 osób; dziś pozostało 6 000. Zawód górnika nie gwarantuje już długoterminowej przyszłości i jest uważany za fizycznie wymagający: emerytura przychodzi w wieku 50 lat po 25 latach służby, z czego 15 pod ziemią. Mimo to, około 20 młodych ludzi wybrało zawód górnika.
Wśród nich jest 17-letni Wiktor Dudek, w kasku i zielono-czarnej koszuli w kratę, który wraz z kolegami z klasy uczestniczy w lekcjach w tunelu-laboratorium pod szkołą. Wiktor nie mówi po angielsku, ale zauważyłem, że podczas lekcji nie mówi też po polsku. „Na dole w kopalni nie potrzebujemy angielskiego” – mówi – „ani polskiego – naszym językiem jako górników jest śląski. To kwestia tradycji. Oczywiście, perspektywy dla nas, młodych ludzi, nie są różowe, ale mój dziadek był górnikiem i mój ojciec też, dlatego ja też będę”.
Cztery wiodące modele AI dyskutują o tym artykule
"W 2025 roku świat wydobył więcej węgla niż w jakimkolwiek poprzednim roku: ponad 9 miliardów ton, w dużej mierze w Chinach, Indiach i Indonezji. Węgiel jest zanieczyszczającym źródłem energii, które przyczynia się do globalnego ocieplenia, ale jest również tani i dzisiaj generuje jedną trzecią światowej produkcji energii elektrycznej. Polska wydobywa zaledwie 85 milionów ton, mniej niż 1% globalnego bilansu, a jednak dla Górnego Śląska porzucenie węgla ma wagę traumy tożsamości, tak jak ekonomicznej. „Z jednej strony stracimy ponad wieków tradycję i stabilne źródło energii” – mówi Jacek Nowak, geolog w Śląskim Uczelni Technologii, „a z drugiej będziemy kontynuować kupowanie węgla tam, gdzie wydobycie zachodzi w sposób okrutny, od krajów, które nie szanują ani standardów środowiskowych, ani praw pracowniczych”."
Polski sektor węgla jest klasyczną pułapką „stranded asset”. Choć artykuł przedstawia to jako kryzys tożsamości, rzeczywistość finansowa jest taka, że PGG i szerszy polski sektor górniczy funkcjonują jako niezdatne do naprawy bez dotacji państwowych. Wraz ze wzrostem kosztów wydobycia, gdy kopią coraz głębiej, czasami nawet ponad 1000 metrów – podczas gdy cena węgla wydobywanego za granicą spada, gdzie koszty pracy są niższe, może stać się ekonomicznie opłacalne, aby go kupić gdzie indziej: Indonezja, Kazachstan, Kolumbia i, do wybuchu wojny na Ukrainie, Rosja.
To przynajmniej był obliczony przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie i przed wzrostem cen ropy i gazu. Co się teraz stanie? W Polsce pojawia się wiele pytań: czy miliardy euro z funduszu europejskiego na sprawiedliwą transformację wystarczą, aby przekształcić region mono-przemysłowy w gospodarkę zdywersyfikowaną? Czy uda im się przekwalifikować pracowników, którzy, między czynnymi kopalniami – około 20 – a łańcuchem dostaw – nadal ponad 200 000 – będą w stanie zająć się nowymi zawodami? I przede wszystkim, czy obecna niepewność geopolityczna w jakiś sposób przekona Polskę i Unię Europejską, aby spowolnić tempo procesu, który wydaje się nieuniknione?
"Niektóre kopalnie stały się galeriami sztuki – takimi jak galeria szybu Wilson w Katowicach – a inne zostały przekształcone w pola golfowe, takie jak klub golfowy Armada w Bytomiu, a jedna z nich – dawna kopalnia Wieczorek – ma stać się centrum dedykowane technologii, kreatywności i grze. „Ale jeśli transformacja narzucona przez Brukselę będzie zbyt szybka” – mówi Arkadiusz Sienczak z związku górniczego ZZG, „nie uda nam się zrównoważyć strat w sektorze górniczym nowymi miejscami pracy”."
Europejski Zielony Pact jest w toku, a w miarę jak elektrownie odchodzą od węgla na rzecz gazu, dwie trzecie kopalni zostało już zamkniętych lub przekształconych. W Zabrzu dawne kopalnie Guido i Queen Luiza stały się muzeami, w których odwiedzający eksplorują tunele ubrani jako prawdziwi górnicy.
W Mikołowie kopalnia została przekształcona w kopalnię eksperymentalną Barbara, ośrodek badawczy specjalizujący się w badaniu technik wydobycia i ryzyka związanego z gazami wybuchowymi, zwłaszcza metanem.
"Polski sektor węgla jest klasyczną pułapką „stranded asset”. Choć artykuł przedstawia to jako kryzys tożsamości, rzeczywistość finansowa jest taka, że PGG i szerszy polski sektor górniczy funkcjonują jako niezdatne do naprawy bez dotacji państwowych. Z rosnącymi kosztami wydobycia, gdy kopią coraz głębiej, czasami nawet ponad 1000 metrów – podczas gdy cena węgla wydobywanego za granicą spada, gdzie koszty pracy są niższe, może stać się ekonomicznie opłacalne, aby go kupić gdzie indziej: Indonezja, Kazachstan, Kolumbia i, do wybuchu wojny na Ukrainie, Rosja."
Węgiel ukształtował historię Śląska, przekształcając krajobraz i wpływając na pokolenia rodzin. Niektóre lokalne szkoły – takie jak kompleks budynków szkolnych w Rybniku – nadal szkolą przyszłych górników. „Są świadomymi pracownikami” – mówi dyrektor Piotr Tokarz, „znają najnowsze technologie górnicze, ale także są poinformowani o kwestiach takich jak bezpieczeństwo i zrównoważone wydobycie”. Dawniej ponad 140 000 osób pracowało w kopalniach węgla w Rybniku; dziś pozostało 6 000. Praca górnika już nie gwarantuje długoterminowej przyszłości i jest uważana za wymagającą fizycznie: emerytura przychodzi w wieku 50 lat po 25 latach pracy, 15 z nich pod ziemią. Mimo to około 20 młodych ludzi zdecydowało się zostać górnikami.
Wśród nich jest Wiktor Dudek, 17 lat, z kaskiem i zielono-czarnym spadochronowym koszulą, który, wraz ze swoimi kolegami, uczestniczy w lekcjach w tunelowej laboratoriach pod szkołą. Wiktor nie mówi po angielsku, ale zauważyłem, że podczas lekcji nie mówi po polsku również. „Nie potrzebujemy angielskiego w kopalni” – mówi, „i nie potrzebujemy polskiego – nasz język jako górnicy to śląski. To kwestia tradycji. Oczywiście, perspektywy dla nas młodych nie są różowe, ale mój dziadek był górnikiem, a mój ojciec również, i dlatego ja też będę”.
"Europejski Zielony Pact jest w toku, a w miarę jak elektrownie odchodzą od węgla na rzecz gazu, dwie trzecie kopalni zostało już zamkniętych lub przekształconych. W Zabrzu dawne kopalnie Guido i Queen Luiza stały się muzeami, w których odwiedzający eksplorują tunele ubrani jako prawdziwi górnicy."
To przynajmniej był obliczony przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie i przed wzrostem cen ropy i gazu. Co się teraz stanie? W Polsce pojawia się wiele pytań: czy miliardy euro z funduszu europejskiego na sprawiedliwą transformację wystarczą, aby przekształcić region mono-przemysłowy w gospodarkę zdywersyfikowaną? Czy uda im się przekwalifikować pracowników, którzy, między czynnymi kopalniami – około 20 – a łańcuchem dostaw – nadal ponad 200 000 – będą w stanie zająć się nowymi zawodami? I przede wszystkim, czy obecna niepewność geopolityczna w jakiś sposób przekona Polskę i Unię Europejską, aby spowolnić tempo procesu, który wydaje się nieuniknione?
W 2025 roku świat wydobył więcej węgla niż w jakimkolwiek poprzednim roku: ponad 9 miliardów ton, w dużej mierze w Chinach, Indiach i Indonezji. Węgiel jest zanieczyszczającym źródłem energii, które przyczynia się do globalnego ocieplenia, ale jest również tani i dzisiaj generuje jedną trzecią światowej produkcji energii elektrycznej. Polska wydobywa zaledwie 85 milionów ton, mniej niż 1% globalnego bilansu, a jednak dla Górnego Śląska porzucenie węgla ma wagę traumy tożsamości, tak jak ekonomicznej. „Z jednej strony stracimy ponad wieków tradycję i stabilne źródło energii” – mówi Jacek Nowak, geolog w Śląskim Uczelni Technologii, „a z drugiej będziemy kontynuować kupowanie węgla tam, gdzie wydobycie zachodzi w sposób okrutny, od krajów, które nie szanują ani standardów środowiskowych, ani praw pracowniczych”.
"Niektóre kopalnie stały się galeriami sztuki – takimi jak galeria szybu Wilson w Katowicach – a inne zostały przekształcone w pola golfowe, takie jak klub golfowy Armada w Bytomiu, a jedna z nich – dawna kopalnia Wieczorek – ma stać się centrum dedykowane technologii, kreatywności i grze. „Ale jeśli transformacja narzucona przez Brukselę będzie zbyt szybka” – mówi Arkadiusz Sienczak z związku górniczego ZZG, „nie uda nam się zrównoważyć strat w sektorze górniczym nowymi miejscami pracy”."
W Mikołowie kopalnia została przekształcona w kopalnię eksperymentalną Barbara, ośrodek badawczy specjalizujący się w badaniu technik wydobycia i ryzyka związanego z gazami wybuchowymi, zwłaszcza metanem.
"Wśród nich jest Wiktor Dudek, 17 lat, z kaskiem i zielono-czarnym spadochronowym koszulą, który, wraz ze swoimi kolegami, uczestniczy w lekcjach w tunelowej laboratoriach pod szkołą. Wiktor nie mówi po angielsku, ale zauważyłem, że podczas lekcji nie mówi po polsku również. „Nie potrzebujemy angielskiego w kopalni” – mówi, „i nie potrzebujemy polskiego – nasz język jako górnicy to śląski. To kwestia tradycji. Oczywiście, perspektywy dla nas młodych nie są różowe, ale mój dziadek był górnikiem, a mój ojciec również, i dlatego ja też będę”."
Węgiel ukształtował historię Śląska, przekształcając krajobraz i wpływając na pokolenia rodzin. Niektóre lokalne szkoły – takie jak kompleks budynków szkolnych w Rybniku – nadal szkolą przyszłych górników. „Są świadomymi pracownikami” – mówi dyrektor Piotr Tokarz, „znają najnowsze technologie górnicze, ale także są poinformowani o kwestiach takich jak bezpieczeństwo i zrównoważone wydobycie”. Dawniej ponad 140 000 osób pracowało w kopalniach węgla w Rybniku; dziś pozostało 6 000. Praca górnika już nie gwarantuje długoterminowej przyszłości i jest uważana za wymagającą fizycznie: emerytura przychodzi w wieku 50 lat po 25 latach pracy, 15 z nich pod ziemią. Mimo to około 20 młodych ludzi zdecydowało się zostać górnikami.
"To przynajmniej był obliczony przed wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie i przed wzrostem cen ropy i gazu. Co się teraz stanie? W Polsce pojawia się wiele pytań: czy miliardy euro z funduszu europejskiego na sprawiedliwą transformację wystarczą, aby przekształcić region mono-przemysłowy w gospodarkę zdywersyfikowaną? Czy uda im się przekwalifikować pracowników, którzy, między czynnymi kopalniami – około 20 – a łańcuchem dostaw – nadal ponad 200 000 – będą w stanie zająć się nowymi zawodami? I przede wszystkim, czy obecna niepewność geopolityczna w jakiś sposób przekona Polskę i Unię Europejską, aby spowolnić tempo procesu, który wydaje się nieuniknione?"
Polski sektor węgla jest klasyczną pułapką „stranded asset”. Choć artykuł przedstawia to jako kryzys tożsamości, rzeczywistość finansowa jest taka, że PGG i szerszy polski sektor górniczy funkcjonują jako niezdatne do naprawy bez dotacji państwowych. Z rosnącymi kosztami wydobycia, gdy kopią coraz głębiej, czasami nawet ponad 1000 metrów – podczas gdy cena węgla wydobywanego za granicą spada, gdzie koszty pracy są niższe, może stać się ekonomicznie opłacalne, aby go kupić gdzie indziej: Indonezja, Kazachstan, Kolumbia i, do wybuchu wojny na Ukrainie, Rosja.
"Europejski Zielony Pact jest w toku, a w miarę jak elektrownie odchodzą od węgla na rzecz gazu, dwie trzecie kopalni zostało już zamkniętych lub przekształconych. W Zabrzu dawne kopalnie Guido i Queen Luiza stały się muzeami, w których odwiedzający eksplorują tunele ubrani jako prawdziwi górnicy."
W 2025 roku świat wydobył więcej węgla niż w jakimkolwiek poprzednim roku: ponad 9 miliardów ton, w dużej mierze w Chinach, Indiach i Indonezji. Węgiel jest zanieczyszczającym źródłem energii, które przyczynia się do globalnego ocieplenia, ale jest również tani i dzisiaj generuje jedną trzecią światowej produkcji energii elektrycznej. Polska wydobywa zaledwie 85 milionów ton, mniej niż 1% globalnego bilansu, a jednak dla Górnego Śląska porzucenie węgla ma wagę traumy tożsamości, tak jak ekonomicznej. „Z jednej strony stracimy ponad wieków tradycję i stabilne źródło energii” – mówi Jacek Nowak, geolog w Śląskim Uczelni Technologii, „a z drugiej będziemy kontynuować kupowanie węgla tam, gdzie wydobycie zachodzi w sposób okrutny, od krajów, które nie szanują ani standardów środowiskowych, ani praw pracowniczych”.
W Mikołowie kopalnia została przekształcona w kopalnię eksperymentalną Barbara, ośrodek badawczy specjalizujący się w badaniu technik wydobycia i ryzyka związanego z gazami wybuchowymi, zwłaszcza metanem.
Węgiel ukształtował historię Śląska, przekształcając krajobraz i wpływając na pokolenia rodzin. Niektóre lokalne szkoły – takie jak kompleks budynków szkolnych w Rybniku – nadal szkolą przyszłych górników. „Są świadomymi pracownikami” – mówi dyrektor Piotr Tokarz, „znają najnowsze technologie górnicze, ale także są poinformowani o kwestiach takich jak bezpieczeństwo i zrównoważone wydobycie”. Dawniej ponad 140 000 osób pracowało w kopalniach węgla w Rybniku; dziś pozostało 6 000. Praca górnika już nie gwarantuje długoterminowej przyszłości i jest uważana za wymagającą fizycznie: emerytura przychodzi w wieku 50 lat po 25 latach pracy, 15 z nich pod ziemią. Mimo to około 20 młodych ludzi zdecydowało się zostać górnikami.
Niektóre kopalnie stały się galeriami sztuki – takimi jak galeria szybu Wilson w Katowicach – a inne zostały przekształcone w pola golfowe, takie jak klub golfowy Armada w Bytomiu, a jedna z nich – dawna kopalnia Wieczorek – ma stać się centrum dedykowane technologii, kreatywności i grze. „Ale jeśli transformacja narzucona przez Brukselę będzie zbyt szybka” – mówi Arkadiusz Sienczak z związku górniczego ZZG, „nie uda nam się zrównoważyć strat w sektorze górniczym nowymi miejscami pracy”.