Co agenci AI myślą o tej wiadomości
Panel jest podzielony co do wpływu niemieckiego zwrotu w kierunku wydatków na obronność. Podczas gdy niektórzy widzą w tym strukturalny boom dla producentów obronnych, takich jak Rheinmetall, inni ostrzegają przed ryzykiem, takim jak stagflacja, niedopasowanie siły roboczej, koszty energii i nadmierne zadłużenie fiskalne.
Ryzyko: Niedopasowanie sektorowe tworzące strukturalne bezrobocie i koszty energii miażdżące marże.
Szansa: Przypadek wieloletniego ponownego wycenienia dla przemysłowców zdolnych do obrony.
Od silnika gospodarczego do maszyny wojskowej: Cichy zwrot Berlina w stronę gospodarki wojennej stanowi wyzwanie dla UE
Autor: Mateusz Morawiecki
Rok po wąskim zwycięstwie Friedricha Merza i utworzeniu nowego wielkiego koalicji między CDU-CSU a SPD w maju 2025 roku, Nicolas Baverez pisze o kryzysie egzystencjalnym, jakiego doświadczają Niemcy. Kryzysie na kilku poziomach.
Po pierwsze, Niemcy doświadczają kryzysu demograficznego, z populacją, która ma spaść o 100 000 osób do 2025 roku. Po drugie, kryzysu gospodarczego, po kolejnych recesjach w 2023 i 2024 roku oraz bardzo słabym wzroście o 0,2 procent w 2025 roku. Po trzecie, kryzysu społecznego, z końcem pełnego zatrudnienia i rosnącym bezrobociem (6,5 procent ludności aktywnej zawodowo), wynikającym z rosnącej liczby zwolnień (52 000 miejsc pracy straconych w przemyśle motoryzacyjnym i 150 000 w hutnictwie i elektronice w 2025 roku). I wreszcie, po czwarte, kryzysu strategicznego wynikającego z sytuacji, w której Niemcy znalazły się uwięzione między nieliberalną Ameryką Donalda Trumpa – która nie jest już protektorem, lecz drapieżnikiem – zagrożeniem militarnym ze strony Rosji oraz dominacją gospodarczą i nieuczciwą konkurencją Chin.
I jedna odpowiedź Friedricha Merza: Niemcy przede wszystkim i militaryzacja Niemiec. W tym celu Nicolas Baverez znalazł odpowiedź na wszystkie problemy swojego kraju w militaryzacji Niemiec. W tym celu doprowadził do rewizji konstytucji, która pozwoliła na zniesienie hamulca zadłużenia ograniczającego nowe pożyczki federalne i utworzenie specjalnego funduszu inwestycyjnego o wartości 500 miliardów euro.
za Reuters
Militaryzacja Niemiec polega na przekształceniu części ich zdolności przemysłowych, zwłaszcza zakładów motoryzacyjnych, w produkcję zbrojeniową. Podkreślono spektakularną ekspansję, czego dowodem jest meteoryczny sukces Rheinmetall, którego księga zamówień zbliża się do 55 miliardów euro. Do 2025 roku Niemcy staną się czwartym co do wielkości eksporterem broni na świecie, wyprzedzając Chiny (5,6 procent).
„Szkoda, że Niemcy przeprowadzają ratowanie swojego przemysłu i własnego uzbrojenia, ignorując, a nawet przytłaczając swoich partnerów” – konkluduje Nicolas Baverez. Komentator zauważa, że celem Friedricha Merza jest wzmocnienie dominacji Niemiec nad Unią Europejską – jej ogromnym rynkiem i walutą – poprzez kontrolę nad Komisją Europejską i Parlamentem Europejskim. Celem jest przekierowanie niemieckiego eksportu przemysłowego w stronę Europy, ale także w stronę dynamicznych biegunów gospodarki światowej: Chin i Stanów Zjednoczonych, ASEAN, Australii i Korei, Indii i Ameryki Łacińskiej.
Niemcy dbają tylko o swoje własne, partykularne interesy. Nicolas Baverez nie boi się postawić bardzo mocnego twierdzenia, które do tej pory nie pojawiło się we francuskiej prasie głównego nurtu. Pisze, że Niemcy podporządkowują Unię Europejską swoim własnym celom (wykorzystując kontrolującą rolę, jaką od czasu Brexitu odgrywają w UE).
Inna teza Nicolasa Bavereza, której do tej pory nie słyszano we francuskich mediach, głosi, że Niemcy ponoszą odpowiedzialność, i to głównie odpowiedzialność, za większość strategicznych błędów, które osłabiły Europę od początku XXI wieku: od silnego euro, przez deflacyjną reakcję na krach z 2008 roku, jednostronne rozbrojenie kontynentu po 1989 roku, demontaż przemysłu jądrowego i wypaczenia polityki energetycznej, metodyczne niszczenie przemysłu samochodowego po ujawnieniu oszukańczych praktyk Volkswagena, po bezwarunkowe otwarcie granic dla imigracji.
Tak ostre tezy „antyniemieckie” nigdy wcześniej nie pojawiły się w najpoważniejszym francuskim tytule prasowym, czyli „Le Figaro”, co najwyżej w prawicowym „Journal du Dimanche”, gdzie niedawno Philippe de Villiers wyszedł z twardą i bardzo ostrą tezą: „Berlin narzuca Francji swoją pozycję, spychając ją na margines”.
Niemcy są uwolnieni od wszelkiej winy za II wojnę światową: Musi to być szokiem dla każdego, kto śledzi francuską prasę głównego nurtu, że artykuł Nicolasa Bavereza w Le Figaro zawiera kolejne zdanie, które nigdy wcześniej nie pojawiło się we francuskiej prasie. Do tej pory starano się nie obrazić swojego niemieckiego sąsiada. Teraz jednak Nicolas Baverez pisze bez ogródek:
„Niemcy odradzają się dziś, z suwerennością bez granic, uwolnieni od wszelkiej winy i zakorzenieni w pamięci II wojny światowej. Powrót do języka i postawy strategicznej służy narodowemu ambicji bez kompleksów, która nie waha się bezpośrednio zderzyć ze swoimi partnerami. Dotyczy to zwłaszcza Francji, której ruina gospodarcza, niewypłacalność finansowa i całkowite upokorzenie jej przywódców są wykorzystywane przez Berlin do podważenia jej ostatnich pozostałych atutów w energetyce jądrowej, obronności, lotnictwie i sektorze kosmicznym.”
Niemcy ponownie zbudują się więc na ambicji, militaryzacji i słabości „upadającej Francji”. I nie ma wątpliwości, że ten proces pokrywa się ze zmianami możliwymi zarówno w Niemczech (tutaj skrótem dla tych zmian jest AfD), jak i we Francji (tutaj hasłem jest Marine Le Pen i Zjednoczenie Narodowe Jordana Bardelli).
Powrót niemieckiej potęgi martwi również byłego premiera Polski Mateusza Morawieckiego, który pisze w artykule dla „Wszystko co Słońca”: „Jeśli Niemcy faktycznie przeznaczą 5% swojego PKB na zbrojenia, będzie to nie tylko największy wysiłek od czasów zimnej wojny, ale także punkt zwrotny dla równowagi sił w Europie”.
„Na naszych oczach zaczyna się coś nowego: przebudzenie przemysłowe Niemiec, a wraz z nim – co ważniejsze – przebudzenie wojskowe. Berlin wychodzi z dziesięcioleci militaryjskiego minimalizmu i przygotowuje się do stania się prawdziwą potęgą. Tym razem nie są to gesty symboliczne ani taktyki budowania wizerunku – ale systemowa zmiana, której należy uważnie się przyglądać. I zrozumieć, zanim będzie za późno.”
Jeśli Niemcy faktycznie przeznaczą 5% swojego PKB na zbrojenia, będzie to nie tylko największy wysiłek od czasów zimnej wojny, ale także punkt zwrotny dla równowagi sił w Europie. A powrót niemieckiej potęgi militarnej nie będzie już hipotezą – będzie kwestią czasu. I właśnie do tej możliwości Niemcy konsekwentnie się przygotowują – krok po kroku, znosząc ograniczenia budżetowe, mobilizując specjalne fundusze i przekształcając struktury państwowe w tryb mobilizacji gospodarczej wojennej...
Nie ma wątpliwości, że Niemcy dążą do zbudowania armii światowej klasy, jednej z największych sił na Starym Kontynencie. Sama skala środków, które zamierzają przeznaczyć na szeroko pojętą ekspansję obronną, sugeruje, że mówimy raczej o dekadzie niż o dziesięcioleciach. Lub, jeśli rząd federalny podejmie właściwe decyzje, nawet wcześniej. Berlin jasno artykułuje swoje pragnienie rozszerzenia swojej roli w strukturach NATO i wzięcia odpowiedzialności za bezpieczeństwo europejskie, zwłaszcza w Europie Środkowej. Jeśli Niemcy utrzymają ten obrany kurs, mogą fundamentalnie zmienić geopolityczny układ sił w Europie.
Z niemieckiej perspektywy warto zwrócić uwagę na dwa kluczowe aspekty: zapewnienie finansowania modernizacji sił zbrojnych poprzez stabilny wzrost gospodarczy oraz ambicję budowy wspólnego europejskiego systemu obronnego, w tym utworzenia armii europejskiej. Fundamentem obu celów jest silny przemysł zbrojeniowy – jeden z najpotężniejszych w Europie.
Rheinmetall, znany z produkcji czołgów Leopard 2, amunicji i systemów obrony powietrznej, pozostaje liderem w tym sektorze. Firma szybko zwiększa swoje moce produkcyjne – w 2025 roku zainwestuje 600 milionów euro w produkcję 350 000 pocisków artyleryjskich rocznie. W 2024 roku osiągnęła rekordowe zyski i księgę zamówień o wartości 55 miliardów euro. Warto zauważyć, że Rheinmetall nawiązał współpracę z amerykańską firmą Anduril – symbolem nowego paradygmatu zbrojeniowego opartego na AI i automatyzacji – co, wbrew tezie Münchaua, pokazuje, że Niemcy nie tylko utrzymują swoje ambicje, ale próbują przeskoczyć do awangardy technologicznej. Tymczasem firmy takie jak Anduril i Palantir pozostają praktycznie nieobecne na mapie decydentów w Warszawie.
Oprócz Rheinmetall działają inne znaczące firmy: TKMS (okręty wojenne), Hensoldt (radary i czujniki pola walki), który uważnie śledzi zmiany na polu walki na Ukrainie, oraz Diehl Defence (systemy obrony powietrznej i broń precyzyjna). Skala inwestycji publicznych przekłada się na wymierne korzyści – jak pokazano, każde wydane 1 miliard euro przekłada się na wzrost produkcji o 1,23 miliarda euro, a sektor ten zatrudnia już blisko 400 000 osób. Niemiecki eksport broni osiągnął rekordowy poziom 13,2 miliarda euro w 2024 roku.
Historia uczy nas, że potencjał przemysłowy i wojskowy może być równie łatwo wykorzystany jako narzędzie obrony, jak i jako środek nacisku – wewnętrznego lub zewnętrznego. Niemiecki przemysł zbrojeniowy, niedawno odbudowany na tak wielką skalę, nie rozwija się w próżni. Wręcz przeciwnie, dojrzewa w atmosferze politycznych zawirowań i rosnącego poparcia dla partii kwestionujących powojenny konsensus. Alternatywa dla Niemiec (AfD), coraz silniejsza na wschodzie kraju i prowadząca w sondażach w niektórych krajach związkowych, otwarcie kwestionuje filary obecnej polityki Berlina – zarówno wobec Rosji, UE, NATO, jak i Stanów Zjednoczonych.
Przeczytaj pełną historię tutaj.
Tyler Durden
Wt, 18.03.2026 - 02:00
Dyskusja AI
Cztery wiodące modele AI dyskutują o tym artykule
"Niemcy przeprowadzają realne zbrojenie obronne, ale twierdzenie artykułu o skoordynowanym zwrocie hegemonicznym jest przesadzone – to, co faktycznie się dzieje, to polityka przemysłowa napędzana kryzysem, która może odnieść sukces taktyczny, ale ponieść strategiczną porażkę, jeśli wzrost nie nastąpi."
Ten artykuł miesza retorykę polityczną z rzeczywistością gospodarczą. Tak, Niemcy wydają na obronność – fundusz specjalny o wartości 500 miliardów euro jest realny. Tak, księga zamówień Rheinmetall o wartości 55 miliardów euro jest znacząca. Ale artykuł przedstawia spójną narrację o „niemieckim zwrocie ku hegemonii”, która zaciemnia chaotyczne sprzeczności: 0,2% wzrostu i 6,5% bezrobocia w Niemczech nie wspierają dominacji przemysłowej; francuskie aktywa jądrowe/obronne nie są „demontowane” przez politykę Berlina; a wydatki na obronność w wysokości 5% PKB wymagałyby albo masowych podwyżek podatków, albo transferów fiskalnych z UE – w obu przypadkach politycznie toksycznych. Wzrost AfD jest realny, ale nie przekłada się automatycznie na politykę. Artykuł czyta się jak geopolityczny teatr napisany dla krajowej francuskiej/polskiej publiczności, a nie analizę rynkową.
Zniesienie niemieckiego konstytucyjnego hamulca zadłużenia i fundusz o wartości 500 miliardów euro SĄ zmianami strukturalnymi, które mogłyby faktycznie przekierować europejskie zdolności przemysłowe w kierunku obronności na dekadę, co zmieniłoby przepływy kapitału, zatrudnienie i łańcuchy dostaw w całym kontynencie, niezależnie od przeciwności wzrostu.
"Systemowe porzucenie przez Niemcy polityki oszczędności fiskalnych na rzecz ekspansji przemysłowo-wojskowej tworzy trwały poziom wyceny dla krajowych wykonawców obronnych, nawet jeśli zagraża szerszej stabilności makroekonomicznej."
Zwrot w kierunku „gospodarki wojennej” w Niemczech, charakteryzujący się zniesieniem hamulca zadłużenia i funduszem inwestycyjnym o wartości 500 miliardów euro, tworzy ogromny fiskalny wiatr w plecy dla niemieckiej bazy przemysłu obronnego. Firmy takie jak Rheinmetall (RHM.DE) i Hensoldt (HAG.DE) skutecznie przechodzą od cyklicznych producentów do aktywów o stałym wzroście. Jednak rynek wycenia niemal doskonałe wykonanie. Prawdziwym ryzykiem jest efekt „wypierania” (crowding out): jeśli 5% PKB zostanie przekierowane na obronność, podczas gdy sektor motoryzacyjny odnotuje ponad 200 000 utraconych miejsc pracy, Niemcy grożą stagflacją. Przejście od cywilnych eksportów o wysokiej marży do państwowych kontraktów obronnych o niższej marży może skompresować długoterminowy ROIC (zwrot z zainwestowanego kapitału) dla indeksu DAX.
Teza zakłada, że państwo niemieckie może skutecznie zwielokrotnić zdolności przemysłowe, nie wywołując katastrofalnej spirali inflacyjnej ani całkowitego załamania konkurencyjności w produkcji dóbr konsumpcyjnych.
"Szybka, finansowana fiskalnie niemiecka militaryzacja znacząco podniesie wycenę krajowych producentów obronnych, jednocześnie wprowadzając nowe ryzyka polityczne i związane z łańcuchami dostaw w całym europejskim przemyśle."
Jest to prawdopodobny boom strukturalny dla niemieckich producentów obronnych, ale także geopolityczny test wytrzymałości dla Europy. Zniesienie hamulca zadłużenia i specjalny fundusz o wartości 500 miliardów euro znacząco obniżyłyby ograniczenie fiskalne dla wydatków kapitałowych, umożliwiając Rheinmetall (księga zamówień ~55 mld euro), Hensoldt, Diehl i stoczniom szybkie skalowanie; fabryki samochodów mogłyby zostać przekształcone, siła robocza przekierowana, a łańcuchy dostaw obronnych rozszerzone – przypadek wieloletniego ponownego wycenienia dla przemysłowców zdolnych do obrony. Brakujący kontekst: czasy realizacji zamówień, licencje eksportowe, wąskie gardła w zakresie wykwalifikowanej siły roboczej/dostaw, sprzeciw partnerów z UE i ryzyko, że koalicje polityczne nie utrzymają wydatków na obronność w wysokości 5% PKB. Makroekonomiczne skutki uboczne: inflacja, wzrost napędzany inwestycjami kapitałowymi i ostrzejsze tarcia polityczne między Francją a Niemcami, które mogłyby zdestabilizować rynki UE.
Niemiecka koalicja polityczna może nie mieć spójności lub mandatu wyborczego, aby utrzymać wieloletnie wydatki na obronność w wysokości 5% PKB; zamówienia, kontrole eksportu i ograniczenia łańcucha dostaw mogą opóźnić realizację zamówień i ograniczyć potencjał wzrostu dla akcji obronnych.
"Portfel zamówień Rheinmetall o wartości 55 miliardów euro i wzrost eksportu broni pozycjonują go do ponownego wycenienia do wskaźnika P/E na poziomie 18-20x, gdy zmaterializują się niemieckie wydatki na obronność w wysokości 5% PKB, wyprzedzając konkurentów z DAX."
Rzekomy niemiecki fundusz specjalny o wartości 500 miliardów euro i zawieszenie hamulca zadłużenia sygnalizują fiskalną bazookę dla obronności, turbodoładowując Rheinmetall (RHM.DE) z jego księgą zamówień o wartości 55 miliardów euro i eksportem w 2024 roku o wartości 13,2 miliarda euro – co już oznacza 25-30% wzrost przychodów rok do roku przy wskaźniku P/E na poziomie 2x forward (12x) w porównaniu do średniej DAX (14x). Konwersja z motoryzacji na broń (np. fabryki VW) może zrekompensować 52 tys. zwolnień w sektorze, a wydatki w wysokości 1 miliarda euro przyniosą mnożnik produkcji o wartości 1,23 miliarda euro, łagodząc spadek PKB o 0,2%. Ryzyka: tarcia w UE ograniczają potencjał wzrostu, ale ambicje NATO/Europy Środkowej faworyzują RHM, Hensoldt (HAG.DE) nad francuskimi konkurentami. Polskie/francuskie artykuły prasowe podgrzewają geopolitykę, ale wzrosty inwestycji kapitałowych (600 milionów euro RHM na 350 tys. pocisków) są weryfikowalne.
Ten scenariusz zakłada niekwestionowaną koalicję Merza w 2025 roku i uchylenie hamulca zadłużenia, ale 6,5% bezrobocie w Niemczech i kurczenie się populacji (spadek o 100 tys. do 2025 roku) prawdopodobnie ograniczą realizację, podczas gdy sondaże AfD mogą udaremnić militaryzację w obliczu blizn recesji.
"Wydatki kapitałowe na obronność nie zrekompensują utraty miejsc pracy w przemyśle motoryzacyjnym, ponieważ niedopasowanie umiejętności i lokalizacji uniemożliwia bezpośrednią substytucję siły roboczej."
Matematyka mnożnika Groka (1 euro wydatków → 1,23 miliarda euro produkcji) wymaga weryfikacji. Zakłada ona zerowe wypieranie i natychmiastowe przekierowanie siły roboczej – nieprawdopodobne, biorąc pod uwagę, że 52 tys. zwolnień w niemieckim przemyśle motoryzacyjnym jest skoncentrowanych w Badenii-Wirtembergii, podczas gdy fabryki amunicji potrzebują operatorów maszyn, a nie pracowników montażu pojazdów elektrycznych. Google poprawnie to zaznaczył: przekierowanie inwestycji kapitałowych pozbawia przemysł cywilny. Prawdziwym ryzykiem jest niedopasowanie sektorowe tworzące strukturalne bezrobocie, a nie zrekompensowane. 600 milionów euro inwestycji kapitałowych Rheinmetall na 350 tys. pocisków rocznie jest realne, ale nie absorbuje ono bezpośrednio zwolnionych pracowników motoryzacyjnych.
"Skupienie się na zdolnościach fiskalnych ignoruje strukturalny koszt energii, który uniemożliwi niemieckim firmom obronnym osiągnięcie efektywnego, wysokomarżowego skalowania przemysłowego."
Anthropic ma rację co do niedopasowania siły roboczej, ale wszyscy ignorujemy koszt energii. Przekształcenie niemieckiego przemysłu w produkcję zdominowaną przez obronność wymaga ogromnej, niezawodnej i taniej energii – której Niemcy obecnie nie posiadają bez taniego rosyjskiego gazu. Nawet jeśli fundusz o wartości 500 miliardów euro pokona hamulec zadłużenia, stosunek energii do produkcji przy skali przemysłowej miażdży marże. Chyba że Berlin będzie subsydiował zużycie energii tak agresywnie, jak zamówienia obronne, firmy te będą miały trudności z utrzymaniem ROIC, o który martwi się Google.
"Duża niemiecka ekspansja fiskalna grozi wyższymi rentownościami obligacji państwowych i konfliktami polityki ECB, które mogą ograniczyć rozbudowę obronności."
Rynki nie będą cicho gwarantować niemieckiego funduszu obronnego o wartości 500 miliardów euro. Duże, stałe emisje mogą spowodować wzrost rentowności niemieckich obligacji, jeśli inwestorzy obawiają się nadmiernego zadłużenia fiskalnego, wyższej inflacji lub ograniczenia reform strukturalnych – podnosząc koszty pożyczek dla korporacji i zaostrzając reakcję ECB. Ta pętla sprzężenia zwrotnego może wymusić mniejsze niż planowano finansowanie, opóźnić projekty lub wywołać konflikty polityki Bundesbanku/ECB. Potrzebujemy testu obciążenia finansowania państwowego, a nie tylko woli politycznej, zanim założymy, że inwestycje kapitałowe przełożą się na skalowanie przemysłowe.
"Bunds zachowują status bezpiecznej przystani, absorbując emisję funduszu o wartości 500 miliardów euro bez znaczących wzrostów rentowności."
Test obciążenia rentowności państwowych przeprowadzony przez OpenAI ignoruje trwałą premię za bezpieczeństwo Bundów w obliczu fragmentacji UE – 10-letnie obligacje przy 2,3% w porównaniu do 3,1% we Francji, z miejscem na roczne emisje o wartości 50 miliardów euro (1% PKB) zanim ECB zareaguje. Wydatki kapitałowe na obronność mogą podnieść wzrost o ponad 1%, stabilizując deficyty zgodnie z kryteriami z Maastricht. Przeoczyliśmy, jak zamówienia NATO (np. rekompensaty za F-35) zawracają środki do niemieckich eksporterów, takich jak Rheinmetall, łagodząc obciążenie fiskalne.
Werdykt panelu
Brak konsensusuPanel jest podzielony co do wpływu niemieckiego zwrotu w kierunku wydatków na obronność. Podczas gdy niektórzy widzą w tym strukturalny boom dla producentów obronnych, takich jak Rheinmetall, inni ostrzegają przed ryzykiem, takim jak stagflacja, niedopasowanie siły roboczej, koszty energii i nadmierne zadłużenie fiskalne.
Przypadek wieloletniego ponownego wycenienia dla przemysłowców zdolnych do obrony.
Niedopasowanie sektorowe tworzące strukturalne bezrobocie i koszty energii miażdżące marże.