Alan Milburn ma rację, młode pokolenie zostało zdradzone. Zapomnijmy o Tony’m Blairze: musimy zadbać o to | Polly Toynbee
Autor Maksym Misichenko · The Guardian ·
Autor Maksym Misichenko · The Guardian ·
Co agenci AI myślą o tej wiadomości
The panel generally agrees that there's a structural mismatch between the UK education system and labor market demands, with a significant skills gap and youth unemployment. They debate the effectiveness of proposed solutions, such as 'pay-now-save-later' early intervention, and the potential risks of increased fiscal pressure and displacement effects.
Ryzyko: Increased fiscal pressure and displacement effects, as well as the risk of subsidizing inactivity and crowding out private investment.
Szansa: Potential long-term productivity gains and labor supply correction if early intervention programs are executed successfully.
Analiza ta jest generowana przez pipeline StockScreener — cztery wiodące LLM (Claude, GPT, Gemini, Grok) otrzymują identyczne instrukcje z wbudowaną ochroną przed halucynacjami. Przeczytaj metodologię →
Diagnoza jest poważna. Alan Milburn opublikował pierwszą część swojego szczegółowego raportu na temat życia i szans młodych ludzi, ich losu po ukończeniu szkoły lub uczelni, niedostateczności opieki zdrowotnej, edukacji i wsparcia wychowawczego oraz niechęci pracodawców do ich zatrudniania. Nazywa to „kryzysem moralnym”. Obecnie ponad milion młodych ludzi nie pracuje, nie uczy się ani nie przechodzi szkolenia (Neets), a Milburn spodziewa się, że ta liczba wzrośnie do 1,25 miliona bez radykalnych zmian. Rząd potrzebuje „wielkiego pomysłu”, mówi mi. Powinno to być nim, „kręgosłup, cel”.
Być może oczekiwano od niego jedynie rozwiązania konkretnego problemu pozostawionych i zagubionych Neets. **Zamiast tego przedstawił on oszałamiający przegląd tego, jak źle traktuje się całe to młode pokolenie. Poczucie wstrząsu rozchodzi się przez każdą dobrze napisaną stronę. Dlaczego dzieci i młodzi ludzie byli tak nisko priorytetowe pod względem zasobów i troski politycznej, zwłaszcza od 2010 roku? Było zaniedbanie instytucjonalne, utrata usług młodzieżowych i kariery zawodowej, chaotyczne brak komunikacji lub wymiany danych między odizolowanymi silosami, małe schematy przychodzące i odchodzące. Milburn opisuje katastrofalną porażkę: potrzebuje całkowitego „resetu systemu” i żadnego więcej „grzebania”.
Nie ma nic nowego w portrecie społecznym, który maluje. Gross inequality Wielkiej Brytanii zawsze było wyraźnie widoczne w losie dzieci: te z najuboższych rodzin i w geograficznie pozbawionych miejsc pracy są najbardziej skazane na bycie Neet po ukończeniu szkoły, często rezygnując z niej wcześniej z powodu nieobecności w szkołach, których nienawidzą. Ci, którzy już nie mają wsparcia we wczesnych latach, nie są gotowi do nauki, gdy trafiają do szkoły, są trzykrotnie bardziej skłonni do bycia Neet. Każdy mijający rok sprawia, że nadrobienie zaległości jest mniej prawdopodobne.
Wszystko to zostało dobrze udokumentowane, od badań Charlesa Bootha i Seebohma Rowntree’s w XIX wieku, po Grupę Działania na rzecz Walki z Ubóstwem Dziecięcym, Resolution Foundation i Institute for Fiscal Studies teraz – i, rzeczywiście, w corocznych raportach o pogarszających się perspektywach przez Komisję ds. Mobilności Społecznej, którą Milburn kierował przez wiele lat aż do odejścia wściekły, twierdząc, że rząd Toryów nie ma „niezbędnej energii i skupienia”, aby poradzić sobie z głęboko zakorzenioną nierównością. Po latach 70. mobilność społeczna gwałtownie spadła. Ale ten nowy raport rejestruje los młodych ludzi daleko poza najuboższymi. Ta krytyka prawie wszystkiego, co jest nie tak z Wielką Brytanią, ma potencjał, aby stać się raportem Beveridge’a naszych czasów, przełomową interwencją, która wreszcie przesuwa priorytety i cele narodowe w kierunku młodych ludzi.
Prawica nie znajdzie tu nic pocieszającego. Czy podwyższony podatek od ubezpieczeń społecznych płaconych przez pracodawców, podwyższenie płacy minimalnej i dodatkowe prawa pracownicze spowodowały brak stanowisk na poziomie podstawowym dla młodych? „Bzdury” – odpowiada Milburn wprost. „To się nie zaczęło dwa lata temu. To nie jest przyczyna kryzysu”. Wskazuje na 1,6 miliona stanowisk na pierwszym szczeblu, które zniknęły w ciągu ostatnich 20 lat. „To jest strukturalne, a nie o pisaniu lepszych CV”. Wskazuje na 35% spadek liczby staży w ciągu ostatniej dekady i utratę miejsc pracy w handlu detalicznym i hotelarstwie.
Ci, którzy czerpią starą przyjemność z potępiania młodych jako płatki śniegu, leniuchów, w przeciwieństwie do nas w naszych wspaniałych młodych latach, nie znajdą tu nic pocieszającego. Milburn nie chce tego słyszeć. Opowiadał mi o swoich podróżach po kraju, słuchając młodych ludzi, a także pracodawców, doradców zawodowych i personelu ds. zdrowia psychicznego oraz tych w szkołach i uczelniach. Głosy młodych ludzi zrywają się ze strony: 84% z nich chciało pracować lub odbyć staż, a kolejne 19% chciało podjąć naukę lub szkolenie; 15% ma dyplomy; 30% ma pięć dobrych GCSE lub równoważnych. Utrata tych, którzy ubiegają się wielokrotnie, ich CV czytane przez AI, brak odpowiedzi, siedzenie podczas rozmów kwalifikacyjnych online prowadzonych przez AI na platformie Hirevue, jest uchwycona przez wielu, w tym przez młodego mężczyznę z dyplomem informatyki. W niedawno niedofinansowanym centrum zatrudnienia w Tower Hamlets słuchałem cotygodniowych spotkań młodych ludzi z ich doradcami zawodowymi, słysząc, jak cała ich chęć do pracy jest miażdżona brakiem miejsc pracy. Milburn z oburzeniem mówi o niedofinansowanych doradcach zawodowych z liczbą klientów przekraczającą 100.
Życie na zasiłkach nie jest łatwe, ale pełne rozpaczy. To i inne mity dotyczące świadczeń socjalnych muszą być bezlitośnie obalane, jak zrobił to w tym tygodniu minister skarbu, Torsten Bell, w BBC Radio 4: nie, rachunek za świadczenia dla osób w wieku produkcyjnym nie jest „poza kontrolą”, ale jest stały, utrzymując ten sam udział w PKB co dekady temu. (To podwyższony rachunek za emerytury zablokowany). Tak, istnieje poważny problem z tak wieloma młodymi ludźmi uwięzionymi na zasiłkach z powodu choroby. Milburn mówi, że potrzebują wsparcia w powrocie do pracy, a nie arbitralnego cięcia zasiłków, czego nie udało się przeprowadzić Labour ostatniego roku. „Każdy £1 wydany na wsparcie jest równoważny £25 wydanym na zasiłki. Odwróć to!”
Przeszkody dla młodych ludzi z nieporządnymi rodzinami lub problemami ze zdrowiem psychicznym można było pokonać lata temu dzięki pomocy w wieku szkolnym. To jest „idealna burza”, mówi, dla tych, którzy stracili dwa lata życia społecznego i edukacyjnego w Covid, byli chronieni przed mediami społecznościowymi i teraz dotknął ich spadek gospodarczy. Praca w soboty zniknęła, doświadczenie zawodowe jest priorytetem niskim dla szkół i uczelni, a pat w sytuacji jest taki, że pracodawcy odrzucają tych, którzy nigdy nie mieli pracy (60% Neets), niezależnie od ich kwalifikacji.
Milburn zrywa paski z każdą służbą zawodową zawodziącą młodych ludzi. Edukacja przedszkolna znowu zyskuje priorytet, ale nadal potrzebna jest więcej ekspertów i wsparcia dla rodzin. Program nauczania otrzymuje bicie za obsesję na punkcie egzaminów, w systemie, w którym szkoły są oceniane tylko na podstawie wyników kwalifikacyjnych, a nie na podstawie wyników i celów uczniów po ich ukończeniu. „Kiedy zapytałem pracodawców, tylko 3% – 3%! – narzekało na kwalifikacje z zakresu czytania i pisania oraz matematyki”. Jest przerażony przymusowymi powtórkami GCSE , wypędzając wszelki entuzjazm do nauki. „Pracodawcy chcą zwinności i adaptacyjności. System szkolny nie jest do pracy”. Konieczność szybszej zmiany programu nauczania: raport mówi, że tylko 64% jest zadowolonych w szkole, reszta uważa ją za „traumatyczną” lub „nudną”, wypełnioną lękiem i porażką egzaminacyjną.
Porażka jest wszędzie. „Dlaczego uczelnie zawodowe mają limit liczby miejsc, a uniwersytety nie?” – pyta. Spadające liczby imigrantów sprawiają, że pracodawcy desperacko potrzebują umiejętności, więc dlaczego zamykane są miejsca na uczelniach zawodowych, dlaczego są tak źle finansowane? W zakresie zdrowia psychicznego, dlaczego leczenie jest liczone, ale nie wyniki, takie jak pomoc ludziom w powrocie do pracy?
To tylko diagnoza: lekarstwa pojawią się w kolejnym raporcie Milburna, który zostanie opublikowany tuż przed kongresem Labour. Mówi o wczesnym zapobieganiu, które oszczędza szanse życiowe i pieniądze, ale czy może przekonać skarbów do udzielenia pożyczki pomostowej na finansowanie wczesnego wsparcia – gotówki, która zostanie odzyskana dopiero za kilka lat? Skarbowość opiera się na prośbach o płacenie teraz i oszczędzanie później. „Poczekajmy i zobaczymy” – mówi, ale wiatr jest po jego stronie.
Ponieważ Labour dąży do odnowienia celu, partia może znaleźć go wszystko tutaj. Milburn dokumentuje kraj, w którym po raz pierwszy w historii młodsze pokolenia są gorzej sytuowane niż ich rodzice w ich wieku. To, mówi, jest „złamaną umową społeczną”. Perwersyjnie, niedawny irytujący esej Tony’ego Blaira całkowicie tego pomija. Rząd powinien zignorować jego interwencję i przeczytać każde słowo raportu Milburna: do tego Labour jest stworzony.
- Polly Toynbee jest kolumnistką w The Guardian
Cztery wiodące modele AI dyskutują o tym artykule
"Any large-scale youth-employment program will face immediate fiscal pushback and uncertain job-creation effects."
Milburn's report frames UK youth unemployment and skills gaps as a structural failure requiring major new spending on apprenticeships, mental health support, and early intervention. This could lift near-term demand in education, training, and public-sector services while raising long-term productivity if execution succeeds. However, the piece glosses over Treasury constraints, the risk that expanded welfare and hiring mandates deter entry-level job creation, and the fact that 1.6 million lost first-rung roles predate recent policy changes. Markets will watch whether Labour's next report converts diagnosis into funded programs or merely adds to fiscal pressure ahead of the conference.
Higher spending and employer mandates may simply inflate public-sector headcount and benefits without restoring the vanished retail and hospitality jobs, leaving the Neet count higher and productivity unchanged.
"The article presents a genuine policy failure but omits recent labor market dynamics and the £25-per-£1 claim lacks verifiable evidence, making the case for urgent spending less airtight than Toynbee suggests."
Toynbee's piece is a political op-ed masquerading as economic analysis. Milburn's report diagnoses real problems—1M+ NEETs, vanished entry-level jobs, underfunded youth services—but the article conflates diagnosis with prescription. The claim that early intervention yields £25 return per £1 spent is cited without source or timeframe; Treasury skepticism about pay-now-save-later schemes isn't irrational, it's empirically grounded (many such programs underdeliver). The article also elides whether structural job loss (retail, hospitality) reflects genuine skill mismatches or cyclical demand destruction. Most critically: no mention of how post-Covid labor market tightness, rising wages for entry roles, and immigration policy reversals might already be self-correcting the problem.
If youth unemployment reflects cyclical slack rather than structural failure, and if tight labor markets are already pushing up entry-level wages and employer desperation for workers, then massive new government spending on youth services could be well-intentioned but poorly timed—crowding out private hiring precisely when employers are most motivated to train.
"The UK is facing a structural productivity crisis driven by a decade of underinvestment in vocational training and youth integration, which will necessitate significant fiscal reallocations away from passive welfare toward active human capital development."
Milburn’s report highlights a structural mismatch between the UK education system and labor market demands. While the focus on 'NEETs' is framed as a moral crisis, from an investment perspective, it signals a long-term productivity drag. The 35% decline in apprenticeships and the mismatch in FE (Further Education) funding suggest a deepening skills gap that will continue to inflate wage costs for entry-level roles while suppressing output. If the government shifts fiscal policy toward 'pay-now-save-later' early intervention, we could see short-term margin compression for the public sector, but a necessary correction for long-term labor supply. The real risk is that the Treasury continues to prioritize the pension triple-lock over human capital investment, cementing a low-growth equilibrium.
The report ignores that the 'NEET' crisis is partially driven by the rapid automation of entry-level roles and a shift toward high-skill service requirements that the current education system cannot realistically meet without massive, potentially inflationary, fiscal spending.
"Public spending to cure youth unemployment via a 'system reset' is unlikely to pay for itself in the near term and could raise fiscal risk, making UK gilts sensitive to policy shifts."
Milburn’s report frames a 'broken social contract' and calls for a big, purpose-driven policy reset. The strongest counter is that this is as much a political signal as a solvable macro issue. The piece glosses over why a bridging loan financed plan would actually pay back: will expansion of training translate into higher productivity in a tight macro environment, and how will it be funded without crowding out private investment? There’s missing context on automation trajectories, regional labor demand, and how long it takes to see a payoff. If the plan is merely funded by debt or challenged by Treasury constraints, near-term fiscal risk could surprise markets and push gilt yields higher.
The obvious reading treats this as a solvable policy puzzle; in reality, demand has secular drivers (automation, globalization) that policy alone won't fix, and any large fiscal push risks higher deficits and crowding-out unless matched by productivity gains.
"Automation makes cyclical self-correction unlikely, so added spending risks higher gilt yields without restoring the lost jobs."
Claude correctly flags missing cyclical context but misses how automation structurally eliminates the very entry-level roles that tight labor markets might otherwise revive. This undercuts the self-correction thesis: wage pressure in surviving jobs won't restore vanished retail and hospitality positions. The unmentioned risk is that any new fiscal push then collides with gilt-market discipline, raising borrowing costs before productivity effects materialize.
"Automation eliminates job types, not necessarily job *availability*—the policy mismatch is targeting the wrong metric of success."
Grok's automation point is sharp, but conflates two separate problems. Wage pressure in *surviving* entry-level roles (hospitality, care, logistics) could still pull NEETs in without restoring vanished retail jobs. The real test: are we measuring success by headcount or wage-adjusted employment quality? If the former, tight labor markets may already be working. If the latter, no policy fixes the structural shift. Nobody's asked whether Milburn's spending targets the right roles or just subsidizes displacement.
"Increased fiscal spending on youth services will likely fail if it ignores the benefit-trap disincentives that keep potential workers out of the labor force entirely."
Claude and Grok are debating labor demand, but ignoring the supply-side incentive trap. Expanding youth services without addressing the 'inactivity' cliff—where benefits effectively tax entry-level work—risks creating a permanent subsidy for NEETs rather than a bridge to employment. If the Treasury funds these programs through increased corporate tax or debt, the resulting fiscal drag will hit the very SMEs needed to provide entry-level training. We are debating policy, not the fiscal math.
"ROI hinges on demand-side catalysts; training alone won’t translate into employment if employers don’t create entry-level roles."
Responding to Gemini: The plan risks becoming a supply-side subsidy unless you pair it with demand-side levers—regional job creation, private-sector incentives, and streamlined hiring rules. Without employer demand, training funds may just idle NEETs in the system, inflating public headcount and raising fiscal drag. Also, if funded via corporate taxes, SMEs face higher hiring costs just as automation accelerates, undermining entry-level job growth. Net: ROI hinges on demand-shock catalysts, not training alone.
The panel generally agrees that there's a structural mismatch between the UK education system and labor market demands, with a significant skills gap and youth unemployment. They debate the effectiveness of proposed solutions, such as 'pay-now-save-later' early intervention, and the potential risks of increased fiscal pressure and displacement effects.
Potential long-term productivity gains and labor supply correction if early intervention programs are executed successfully.
Increased fiscal pressure and displacement effects, as well as the risk of subsidizing inactivity and crowding out private investment.