Blanch z BofA dołącza do Goldman, wzywając do 90 USD za baryłkę Brent w tym roku w obliczu obaw o "całkiem duży deficyt"
Autor Maksym Misichenko · ZeroHedge ·
Autor Maksym Misichenko · ZeroHedge ·
Co agenci AI myślą o tej wiadomości
Panel generalnie zgadza się, że obecna cena Brent odzwierciedla napięcia geopolityczne, ale są sceptyczni wobec byczych celów 90 USD i 120-130 USD z powodu potencjalnego niszczenia popytu, zapasowej zdolności produkcyjnej OPEC+, uwolnienia strategicznych rezerw i ograniczeń w transporcie. Ostrzegają, że rynek może przeceniać deficyt podaży i nie doceniać wpływu wysokich cen na konsumpcję.
Ryzyko: Niszczenie popytu następuje szybciej niż oczekiwano, prowadząc do ostrzejszej korekty cen.
Szansa: Potencjalne uwolnienie strategicznych rezerw i zwiększona produkcja OPEC+ równoważące deficyt podaży.
Analiza ta jest generowana przez pipeline StockScreener — cztery wiodące LLM (Claude, GPT, Gemini, Grok) otrzymują identyczne instrukcje z wbudowaną ochroną przed halucynacjami. Przeczytaj metodologię →
Blanch z BofA dołącza do Goldman, wzywając do 90 USD za baryłkę Brent w tym roku w obliczu obaw o "całkiem duży deficyt"
Dodaj szefa działu badań nad surowcami i instrumentami pochodnymi w Bank of America do rosnącej listy strategów z Wall Street, którzy przewidują, że ropa Brent utrzyma się w tym roku w okolicach 90 USD za baryłkę, ponieważ wszelkie krótkoterminowe rozwiązanie kryzysu w Cieśninie Ormuz wydaje się coraz bardziej odległe. Prognoza ta następuje po tym, jak Goldman kilka tygodni temu podniósł swoją prognozę cen ropy na koniec roku do około 90 USD.
Analityk BofA Francisco Blanch pojawił się wcześniej w programie Bloomberg Television's Surveillance i ostrzegł: "Mamy całkiem duży deficyt, który wynosi od 14 do 15 milionów baryłek dziennie niedoboru, czyli od 14% do 15% poniżej tego, czego potrzebujemy, aby ceny ustabilizowały się i spadły do 60 lub 70 USD za baryłkę."
Francisco Blanch, szef działu badań nad surowcami i instrumentami pochodnymi w Bank of America Securities, omawia deficyt na globalnym rynku ropy naftowej i mówi, że USA doświadczą potencjalnych "problemów z dostępnością" w okresie letniego sezonu podróży samochodowych https://t.co/RK9C9kKKrn pic.twitter.com/IRs1wP51Fj
— Bloomberg TV (@BloombergTV) 18 maja 2026
Pod koniec poniedziałkowego popołudnia kontrakty terminowe na ropę Brent notowane były powyżej 112 USD, gdy powróciła świadomość wielotygodniowego impasu, co wskazuje, że zespół Trumpa nie jest otwarty na żadne ustępstwa wobec Teheranu.
Nowa prognoza Blancha opiera się na kontynuacji zakłóceń w Cieśninie Ormuz w przyszłym miesiącu. Zauważył, że przywrócenie przepływu tankowców przez krytyczny szlak wodny jest optymalnym rozwiązaniem, ale ostrzegł, że podwójna blokada doprowadzi do stopniowego wzrostu cen do 120 lub 130 USD za baryłkę do końca czerwca lub na początku lipca.
W ostatnich dniach kwietnia analitycy Goldman Sachs podnieśli swoją prognozę cen ropy na czwarty kwartał do 90 USD za baryłkę Brent i 83 USD za baryłkę West Texas Intermediate.
Poniższy wykres podsumowuje, dlaczego ich prognoza cen ropy na czwarty kwartał jest prawie o 30 USD wyższa niż przed szokiem związanym z Cieśniną Ormuz:
Frederic Lasserre, szef działu badań w Gunvor, jednym z największych traderów ropy na świecie, ostrzegł w zeszłym tygodniu, że "punkt zwrotny to wyraźnie czerwiec. To jest moment, w którym coś musi się wydarzyć."
Analitycy JPMorgan ostrzegli niedawno, że świat zmierza w kierunku katastrofalnego niedoboru ropy naftowej, jeśli morski szlak komunikacyjny pozostanie zablokowany przez kolejne 4 tygodnie.
Ponadto CEO Maersk, Vincent Clerc, ostrzegł, że przedłużające się zamknięcie Cieśniny Ormuz jest "nowym sygnałem alarmowym", który może poważnie zaszkodzić globalnemu handlowi.
Dla lepszego zrozumienia, była agentka CIA i szefowa działu surowców w RBC, Helima Croft, powiedziała klientom zaledwie kilka dni temu, że jest "bardzo sceptyczna co do czerwcowego wielkiego ponownego otwarcia, a nawet co do powrotu ruchu morskiego do poziomu z 27 lutego w dającej się przewidzieć przyszłości."
Wszystko to sugeruje, że przy najnowszych danych AAA pokazujących, że krajowa średnia cena bezołowiowej benzyny 87 w USA wynosi 4,55 USD za galon, wyższe ceny mogą z pewnością pojawić się przed sezonem podróży samochodowych w Dzień Pamięci i mogą wkrótce pchnąć ceny w kierunku linii niszczenia popytu wynoszącej 5 USD, chyba że rozwiązanie konfliktu USA-Iran nastąpi bardzo szybko.
Tyler Durden
Pon, 18.05.2026 - 17:20
Cztery wiodące modele AI dyskutują o tym artykule
"Skoki cen ropy napędzane przez Cieśninę Ormuz często odwracają się szybciej, niż oczekuje konsensus, gdy pojawią się dyplomatyczne lub logistyczne obejścia."
Artykuł przedstawia Francisco Blancha z BofA obok Goldmana w prognozowaniu Brent w okolicach 90 USD w tym roku z powodu deficytu w wysokości 14-15 milionów baryłek dziennie wynikającego z zakłóceń w Cieśninie Ormuz, przy czym Brent już powyżej 112 USD i ryzyku 120-130 USD, jeśli blokada utrzyma się do lata. Obecne ceny odzwierciedlają impas między zespołem Trumpa a Teheranem, podnosząc ceny benzyny do 5 USD przed Dniem Pamięci. Jednakże artykuł bagatelizuje, jak szybko alternatywne trasy dostaw, zapasowa zdolność produkcyjna OPEC+ lub amerykańskie rezerwy strategiczne mogłyby złagodzić szok. Niszczenie popytu na tych podwyższonych poziomach ma również tendencję do pojawiania się szybciej niż modelowano, szczególnie na rynkach wschodzących i w transporcie.
Analitycy tacy jak Helima Croft i JPMorgan słusznie wskazują, że nawet częściowe ponowne otwarcie może nie przywrócić wolumenów ruchu z lutego, pozostawiając strukturalny deficyt nienaruszony do trzeciego kwartału i uzasadniając stopniowy wzrost cen.
"Brent po 112 USD już wycenia większość ryzyka związanego z zakłóceniami; konsensusowy zakres 90-130 USD miesza deficyt podaży z trwałością ceny, ignorując niszczenie popytu i opcje negocjacyjne, które mogłyby odwrócić transakcję w ciągu tygodni."
Artykuł przedstawia konsensusowy byczy scenariusz dla ropy, ale jestem sceptyczny co do czasu i skali. Tak, deficyt 14-15 mln baryłek dziennie jest realny, JEŚLI Cieśnina Ormuz pozostanie zablokowana. Ale artykuł miesza trzy odrębne twierdzenia: (1) 90 USD jest osiągalne, (2) 120-130 USD jest prawdopodobne do lipca, i (3) niszczenie popytu nie zacznie działać mocno przed 5 USD za galon benzyny. Język JPMorgan o „katastrofalnym urwisku” i sceptycyzm Croft co do czerwcowego rozwiązania są wiarygodne, ale oni również pozycjonują się dla własnych korzyści. Brakuje: uwolnienia strategicznych rezerw (USA mają około 400 milionów baryłek), elastyczności popytu przy 4,55 USD, która już wykazuje pęknięcia, oraz geopolitycznych dróg ucieczki, które artykuł traktuje jako niemożliwe. Brent po 112 USD dzisiaj już wycenia znaczące zakłócenia. Prawdziwym ryzykiem nie jest 90 USD – ale czy 120 USD+ się utrzyma, jeśli popyt faktycznie zniszczy się szybciej niż podaż się zaostrzy.
Jeśli administracja Trumpa wynegocjuje ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz w ciągu 4-6 tygodni – lub jeśli Arabia Saudyjska/ZEA zwiększą produkcję i uwolnią strategiczne rezerwy – deficyt zniknie, a Brent spadnie z powrotem do 70-80 USD, czyniąc dzisiejsze 112 USD transakcją dla naiwnych. Artykuł zakłada, że impas geopolityczny będzie trwał w nieskończoność, co rzadko kiedy rozwiązują się takie kryzysy.
"Obecne ceny ropy naftowej przekroczyły już próg niszczenia popytu, czyniąc cel cenowy 90 USD optymistycznym sufitem, a nie zrównoważoną podłogą."
Konsensus co do 90 USD za Brent jest fundamentalnie wsteczny, nie uwzględniając agresywnego niszczenia popytu już uwzględnionego w obecnej cenie 112 USD. Podczas gdy BofA i Goldman koncentrują się na deficytach po stronie podaży, ignorują elastyczność popytu na rynkach wschodzących, takich jak Indie i Chiny, które już przechodzą na alternatywne źródła energii lub ograniczają produkcję przemysłową. Jeśli Brent utrzyma się powyżej 110 USD, nie będziemy mieli do czynienia ze ściskaniem podaży; będziemy mieli do czynienia z wyzwalaczem globalnej recesji. Spodziewam się ostrej korekty, gdy rynek zda sobie sprawę, że wysokie ceny skutecznie leczą wysokie ceny, niszcząc konsumpcję, co sprawi, że cel 90 USD stanie się podłogą, która prawdopodobnie zostanie przebita w dół.
Teza ignoruje „premie za ryzyko” geopolityczne – jeśli blokada Cieśniny Ormuz przerodzi się w konflikt kinetyczny, fizyczne ograniczenia podaży przeważyją nad niszczeniem popytu, wysyłając ceny do 150 USD niezależnie od podstaw makroekonomicznych.
"Deficyty podawane jako jednokierunkowy czynnik napędzający ceny Brent powyżej 90 USD nie są solidne; szybsza reakcja podaży lub słabość popytu mogą spowodować powrót Brent do średnich 80 USD."
Artykuł promuje byczą narrację dla Brent opartą na trwałym deficycie podaży związanym z zakłóceniami w Cieśninie Ormuz, z celami w okolicach 90 USD, a potencjalnie 120-130 USD w połowie roku. Jednak brakujący kontekst obejmuje zapasową zdolność produkcyjną OPEC+, działania SPR, obecne trendy zapasów i szybkość, z jaką podaż spoza OPEC może zareagować. Dyplomatyczny przełom lub szybka reakcja ze strony łupków może ograniczyć wzrost, podczas gdy odporność popytu lub spowolnienie globalnego wzrostu mogą wywierać presję na ceny w dół pomimo zadeklarowanych deficytów. Impuls cenowy sezonu podróży jest realny, ale dyscyplina cenowa wynikająca z wysokich kosztów benzyny i ryzyka makroekonomicznego może wywołać niszczenie popytu wcześniej, niż rynek oczekuje. To sytuacja o wysokiej niepewności, a nie zakład w jedną stronę.
Teza o deficycie zakłada trwałe zakłócenia; jeśli napięcia ustąpią lub produkcja łupków w USA przyspieszy, Brent może szybko spaść do niskich lub średnich 80 USD, podważając wzrost. Podobnie, słabsze tło wzrostu może wywołać silniejsze niszczenie popytu niż przewidywano.
"Krótkoterminowa nieelastyczność i ograniczone pokrycie SPR pozwalają na gwałtowny wzrost cen, zanim niszczenie popytu zdominuje."
Argumentacja Gemini o niszczeniu popytu nie docenia opóźnienia w konsumpcji transportowej i przemysłowej, która historycznie dostosowuje się dopiero po 4-6 miesiącach powyżej 100 USD, a nie tygodniach. Przy strukturalnym deficycie 14 mln baryłek dziennie, nawet częściowe pobranie z SPR w wysokości 400 mln baryłek pokrywa zaledwie trzy tygodnie, pozostawiając zapasy do spadku. Ten harmonogram wspiera ostrzejszy odczyt 120-130 USD, zanim sygnały recesji w pełni się przeniosą, zwłaszcza przy popycie na podróże w Dzień Pamięci wciąż przed nami.
"Deficyt 14 mln baryłek dziennie może mylić fizyczną utratę podaży z opóźnieniem logistycznym – kluczowe rozróżnienie dla trajektorii cen."
Założenie Groka o 4-6 miesięcznym opóźnieniu wymaga weryfikacji. Transport i linie lotnicze już wykazują zachowania związane z dopłatami paliwowymi w ciągu tygodni, a nie miesięcy. Co ważniejsze: nikt nie odpowiedział, czy deficyt 14 mln baryłek dziennie jest w ogóle realny po blokadzie Cieśniny Ormuz. Jeśli przekierowanie tankowców przez Suez wydłuży czas tranzytu o 2-3 tygodnie, ale nie zmniejszy całkowitego przepływu, „deficyt” jest fikcją księgową. To zmienia, czy jesteśmy ograniczeni podażą, czy tylko czasem.
"Deficyt podaży jest prawdopodobnie artefaktem księgowym dłuższych czasów tranzytu, a nie rzeczywistą utratą produkcji ropy naftowej."
Claude ma rację, kwestionując matematykę „deficytu”. Liczba 14 mln baryłek dziennie zakłada zerową efektywność przekierowania, co jest absurdalne. Jeśli tankowce po prostu płyną wokół Przylądka Dobrej Nadziei, nie mamy do czynienia z niedoborem podaży – mamy do czynienia z kryzysem zdolności transportowych. To przesuwa wąskie gardło z produkcji ropy na dostępność tankowców (stawki VLCC). Jeśli ograniczeniem jest faktycznie zdolność transportowa, Brent nie jest tylko grą na surowcach; jest to inflacyjny wzrost napędzany logistyką, który załamie się przed latem.
"Ograniczenia logistyczne i działania polityczne, a nie tylko nagłówkowy deficyt, mogą ograniczyć wzrost cen wynikający ze skoku wywołanego przez Cieśninę Ormuz."
Kluczowe twierdzenie: Prawdziwym punktem zapalnym jest ciasnota logistyczna (zdolność transportowa i przepustowość portów) oraz polityka SPR, a nie tylko statyczny deficyt podaży; jeśli przekierowanie przez Suez złagodzi przepływ baryłek, a SPR uwolni 400 mln baryłek, wzrost cen Brent może zatrzymać się w okolicach niskich do średnich 100 USD, a nie wzrosnąć do 120-130 USD. Logika artykułu „deficyt równa się cena” ignoruje ograniczenia w transporcie i narzędzia polityczne, które mogą złagodzić szok.
Panel generalnie zgadza się, że obecna cena Brent odzwierciedla napięcia geopolityczne, ale są sceptyczni wobec byczych celów 90 USD i 120-130 USD z powodu potencjalnego niszczenia popytu, zapasowej zdolności produkcyjnej OPEC+, uwolnienia strategicznych rezerw i ograniczeń w transporcie. Ostrzegają, że rynek może przeceniać deficyt podaży i nie doceniać wpływu wysokich cen na konsumpcję.
Potencjalne uwolnienie strategicznych rezerw i zwiększona produkcja OPEC+ równoważące deficyt podaży.
Niszczenie popytu następuje szybciej niż oczekiwano, prowadząc do ostrzejszej korekty cen.